Tobogan / blog

Tobogan / 23. tydzień 2018

11CZE

Tobogan / 23. tydzień 2018

11. 06. 2018 10:03 Jan Šlachta

Cały początek tygodnia upływał w duchu wstępnych przygotowań do praskiego NAFu na Novotného lávce, które zaczynało się w środę rano. Honza Š. wyruszył na pierwsze w tym tygodniu wejście na Javorový. Zaczęła pracę nowa graficzka. Nasza druga graficzka Šárka zdała egzaminy i obroniła pracę dyplomową, gratulujemy :). Jirka Š. pojechał do serwisu umówić się na naprawę samochodu… po drodze wypadło na niego coś z ciężarówki – straszne przeżycie. Iva też jechała do serwisu, po auto firmowe. Po raz pierwszy wykorzystała różowy re-rower. Honza C. złapał gumę, kiedy spieszył się na pociąg do Pragi na NAF. Widok tego, jak zmienia koło w białej koszuli na poboczu byłby bezcenny. Niestety nie mamy fotki :-). Honza Š. wyruszył na drugie wejście na Javorový – tym razem był na szczycie całe 5 minut wcześniej – FOTO. Andrzej i Piotrek pojechali szkolić polskiego producenta drinków. Trudno im było skupić się na szkoleniu, kiedy za plecami mieli to: FOTO, ale kontrola przy wyjściu była większa, niż na lotnisku – dmuchanie, kontrola płynów, detektor metali, rentgen… Odbył się NAF i jak zwykle świętował sukces. Już teraz cieszymy się na kolejne wydarzenie :-). FOTO, FOTO, FOTO. Jirka Š. NAF opuścił wcześniej i pojechał na kolejne spotkanie z dostawcą, tym razem na Południowej Morawie. Dla rozrywki dołączam papierowo-serwetkowy szkic planu, który pan dyrektor narysował Zuzce, żeby pokazać jej, gdzie w Pradze zostawił zaparkowany samochód - FOTO. Chwilę po wyjeździe wszystkich z pensjonatu zadzwoniła recepcjonistka, że ktoś nie oddał kluczy… Zuza oczywiście pytała, KTO mógł to zrobić… jakie było jej zaskoczenie, gdy okazało się, że to ona sama. Na drogę do domu koledzy wybrali pociąg EC: Euro city, który okazał się być LV: Local village i jechali pociągiem z czasów króla Bolesława. Martin na marne szukał klimatyzacji, Vláďa gniazdka, dzięki któremu mógłby naładować telefon, a Zuzka u pana z wózkiem chciała zamówić spaghetti. Honza Jedlička wyglądał tak, jakby za chwilę miał stracić przytomność, a Sofii w międzyczasie spływał makijaż. Później Martinowi udało się (przypadkiem) ze spróchniałych drzwi od toalety wyłamać zamek, dlatego Lukáš Karcol musiał pełnić Zuzce toaletową straż, żeby nikt jej tam nie wszedł :-D. W czwartek chyba pożegnaliśmy się z nową graficzką, więc dostałam dobrą radę od szefa, że raczej powinnam mój poród przełożyć. W sobotę było świętowanie urodzin Adelki. Rodzina sprawiła jej radość prezentem, a Dance dodała sporo pracy: FOTO. No Danko, my mamy co robić w domu z psem, czapki z głów :-D . U Kaplanów pod gruszą ćwiczono Qigong – FOTO. Szef się nie przyłączył. Właśnie w tej chwili miał inną pracę. U Špalków mieli plan grillować, ale pogoda nie dała się zamówić i mięso nie skończyło na grillu, ale w piekarniku :-). Pięknego tygodnia, Hana

Tobogan / 22. tydzień 2018

04CZE

Tobogan / 22. tydzień 2018

04. 06. 2018 08:44 Jan Šlachta

Ten tydzień upływał pod znakiem pożegnań. Odeszły od nas dwie wspaniałe koleżanki Adél i Kamča. Na pożegnanie Martin Š. upiekł im w niedzielę Goodbye-torty, żeby zaraz w poniedziałek je zjeść – FOTO. Środa, czwartek a później już tylko przytulanie, spuchnięte oczy i pożegnanie. W poniedziałek Jirka Š. i Krista pojechali do Bratysławy, gdzie we wtorek czekała ich wielka prezentacja. Jeszcze tego samego dnia Jirka pojechał do Żyliny a Krista do Trnavy. A gdyby tego było mało, w środę spotkali się w Żylinie i mieli kolejną wspólną prezentację, którą skończyli po południu. Jirka znalazł nowego trenera Martina - jak mówią kierowcy - i ruszyli w kierunku środkowej Słowacji. Do biura Jirka wrócił dopiero w piątek i to tylko na przedpołudnie, ponieważ po południu odebrał dzieci i chodził po sklepach. Chcieli grillować, ale przeszkodziła im w końcu pogoda. Ja we wtorek pojechałem na szkolenie do szpitala Česká Lípa, gdzie przedstawiłem naszą Josephinę i PROEBIZ. Wyruszyłem dostatecznie wcześnie i dotarłem na miejsce 40 minut wcześniej. Po przyjeździe od razu się nagrodziłem - FOTO. Chorwacki Igor długi weekend spędzał w Polsce, gdzie uprawiał sport. W ramach relaksu był też na Zumbie - FOTO. Ja zostałem na weekend w Pradze. W sobotę po całodniowym leniuchowaniu poszedłem wieczorem popływać. Z kolegami zakotwiczyliśmy na łodzi Capitana Morgana, gdzie zamówiliśmy 1,5 l kubełek. W bonusie dostaliśmy kapelusz - FOTO. Ponieważ pogoda w weekend sprzyjała, poszedłem z partnerką na Petřín. W jednym z małych petrzyńskich ogródków - Różowym Sadzie, zrobiliśmy sobie pamiątkowe selfie. Życzę wszystkim pełnego sukcesów tygodnia i mam nadzieję, że spotkamy się na NAFku. David S.

Tobogan / 21. tydzień 2018

28MAJ

Tobogan / 21. tydzień 2018

28. 05. 2018 08:39 Jan Šlachta

Za wielkie wydarzenie tego tygodnia uważam nerwy i kłótnie wokół RODO. Znalazło się w każdym notebooku poprzez coraz to nowe, inspirujące maile. Kolejnym wielkim wydarzeniem było tegoroczne słowackie Narodowe eForum z gościem z Komisji Europejskiej. Zespół słowacki i ZuzKa wrócili zadowoleni, więc również ich pochwaliliśmy. Nie mniej ważnym momentem tygodnia była łza w moim oku, gdy Iva oznajmiła, kiedy naprawią mi samochód i ile będzie kosztować skrzynia biegów. Na Boga, z czego oni produkują te auta? Zawsze muszą w nich być kamienie szlachetne? A we wtorek z praskim Peťą siedziałem w Ministerstwie Rozwoju Regionalnego i prognozowaliśmy możliwe warianty przyszłego NENu. Dyskusja z obu stron była otwarta i dzięki temu gorąca. Z umówionego pół godziny maksimum z trzema wykrzyknikami przeciągnęliśmy to na godzinę, a później prascy koledzy pomogli mi kulawo, minutę przed odjazdem zdążyć na pociąg RegioJet. Ważny jest też bez wątpienia fakt, że polskiemu koledze Łukaszowi po dwóch synach urodziła się córka Jagoda (Jahoda = po czesku Truskawka). Tylko trochę mniej ważny jest egzamin Jedloša. Napisał, że zdał i zaznaczył, że nas kocha. Za to ZuzKa w czwartek dowiedziała się, że w piątek ma egzamin i nie dało się z nią rozmawiać, w biurze zapadła niezwyczajna cisza. Po raz pierwszy mieliśmy prezentację na Węgrzech. Tom pisze, że poszło dobrze, na początku za bardzo nie wierzyli, ale ostatecznie szkolenie zostało umówione. W drugiej połowie tygodnia kolejne wielkie wydarzenie – przyspieszony update JOSEPHINE. Wygląda to dobrze. Jeszcze jednym dużym wydarzeniem wartym wspomnienia jest rozłam w grupie artystycznej TRÓJCA, ponieważ na wystawie we Františkových lázních Jana sprzedała prawie połowę wystawionych prac, a Milan nic. Mógł, ale wzdragał się przed zmianą nazw obrazów na niemiecki. A teraz te mniejsze, miłe historie. Jana musiała się operacyjnie przystosować do zmiany sytuacji i z klientem rozmawiała w poczekalni przychodni chirurgicznej. Wszystko musi mieć swój pierwszy raz. Jirka Špalek poszedł z ciocią i dziećmi do Zoo Lešná - FOTO, był zachwycony pawilonem płaszczek, których można dotknąć ręką. Donaci byli na ślubnym afterparty na Mikulůvce. Tego na rożnie wołali Mašík – więcej FOTO. Całkiem spokojny tydzień. Milan

Tobogan / 20. tydzień 2018

21MAJ

Tobogan / 20. tydzień 2018

21. 05. 2018 09:07 Jan Šlachta

Mówi się, że najpierw praca – później zabawa. Serce nie sługa i w tym tygodniu zaczęliśmy od drugiego końca świętując już w poniedziałek. Porządnie uczciliśmy urodziny naszej firmy. Są przecież raz w roku i jedno piwo więcej zostanie wybaczone – FOTO. Tydzień zaczął się więc pięknie, ale do końca jeszcze daleko. Jirka Š. na drugi dzień, po kilku naradach, pojechał w kierunku Słowacji. Spotkania miał wprawdzie umówione na środę, ale zaczynały się wcześnie rano i komu by się chciało wstawać, gdy jest jeszcze ciemno i zaspanym jechać setki kilometrów. Mi też nie. Środa była dla Jirki kolejnym trudnym dniem, cały dzień miał spotkania i powoli przedostał się z Trnavy do Bratysławy. Wieczorem odreagował przez chwilę z kolegami przy squashu i dobrej kolacji, ale wieczór się dla niego jeszcze nie skończył – spędził go na przygotowaniach do kolejnego dnia. W czwartek mieli z Kristą wielką wspólną prezentację JOSEPHINE, która zakończyła się sukcesem i wierzą w zyskanie następnego zadowolonego klienta. Marek M., Jedloš i Lukáš A. cały czas wkuwają, albo przynajmniej tak twierdzą, ponieważ za chwilę mają egzaminy a po nich kolejny powód do świętowania. Sukcesami na uczelni cieszył się też Honza Š., który zaraz na początku sesji dostał dwie piątki (kujon :D). Taki wyczyn trzeba przecież uczcić, właściwie cały tydzień można by nazwać tygodniem fetowania, pojechał na Majales, gdzie spotkał Františka S. Honzie najbardziej podobał się koncert Muchy, a František cieszył się z Resta – FOTO. Weekend Františka pełen był ruchu. W sobotę pojechał do Katowic, niestety prawie cały dzień spędził w sklepach. W nagrodę razem z partnerką poszli wieczorem na porządnego burgera do Bistropenu – FOTO. W niedzielę traumę zakupową wynagrodził sobie wycieczką na łono natury – spacer po górach z Kunčic pod Ondřejníkem na Pustevny, która to trasa liczy imponujące 21 km – FOTO a FOTO. Jirka Š. pojechał z dziećmi do cyrku i wszystko przebiegło zgodnie z planem. Dzieciom cyrk podobał się tak bardzo, że Jirka nie miał wyboru i musiał klaskać. W zasadzie, gdy widzicie małpę jadąco konno, nie ma innego wyjścia - FOTO. I jeszcze jedne zwierzątka na koniec: Jana codziennie w drodze do pracy śmieje się z tego znaku – FOTO. W sąsiedztwie hoduje się dużo pięknych jagniątek :-). Pięknego tygodnia, LA.

Tobogan / 19. tydzień 2018

14MAJ

Tobogan / 19. tydzień 2018

14. 05. 2018 09:01 Jan Šlachta

 Poniedziałek: Niektórzy wykorzystali to, że we wtorek było święto i w poniedziałek wzięli wolne, żeby przedłużyć sobie weekend. Jirka Špalek został w domu, jednakże dzieci musiały pójść do przedszkola i szkoły. Wieczorem poszedł z Evą do teatru na komedię "Dwóch nagich mężczyzn", którą gorąco poleca! Ja też w poniedziałek wziąłem wolne i pojechałem pomóc babci i dziadkowi do Albrechtic koło Czeskiego Cieszyna. Cały dzień koszenia trawy na słoneczku dał mi się we znaki, więc wieczorem poszedłem na piwko :-). Danka i Adelka również skorzystały z długiego weekendu i bawiły się w łaźniach w Piešťanach - FOTO - welness, cukiernie, kawiarnie i dobre jedzenie było na porządku dziennym.  Wtorek: rodzinka Špalków w dni wolne zrobiła sobie w domu odpoczynek i relaks. Marek Macháček razem z Peťką wszedł na Łysą z Krásnej, 7,5km tam i 7,5km z powrotem - FOTO. My pojechaliśmy rowerami w kierunku Vojkovic, gdzie zrobiliśmy przystanek w miejscowym browarze zwanym Koníček. Dotarliśmy koło południa, wypiliśmy piwo, zjedliśmy obiad i pojechaliśmy dalej na Komorní Lhotkę a później do domu.  Środa: zaczęła się dla naszych oficerów (Szef, Jirka i Danka) śniadaniem, na którym się naradzali i z pewnością zjedli jakiś smaczny posiłek. Ponieważ zbliża się Słowacki NAF, zespół SK zaczął obdzwaniać potencjalnych uczestników z pytaniem, czy spotykamy się pod koniec maja w Bratysławie. Złożyliśmy naszej przyszłej mamie Haničce życzenia urodzinowe i zrzuciliśmy się na wspólny prezent - FOTO a FOTO.  Czwartek: nasza mała, miła Ivanka 10.05.2018 o godzinie 10 "potajemnie" wzięła ślub. Było to tak tajne, że nie wiedziały nawet jej własne dzieci. Zauważyły dopiero rano, gdy dowiedziały się, że nie muszą dzisiaj iść do szkoły i coś się szykuje - FOTO. Radek wykorzystał trzyminutowy pobyt w kriokomorze, gdzie musiał oprzeć się temperaturze minus 132 st. C. Ponieważ odpowiada na maile, prawdopodobnie przeżył i nie zamarzł :-) Jirka Š. wyruszył z Martinem w podróż kawałek za granicę, aczkolwiek trwało to cały dzień. Rozdawali zaproszenia na NAF i zajmowali się przedłużaniem umów klientów na przyszły okres.  Piątek, ja razem z Jurajem, Vláďą i Igorem zaczęliśmy piątkowy poranek badmintonem, w trakcie którego dużo się śmialiśmy i bawiliśmy się naprawdę świetnie. W pracy czekało nas szkolenie z digitalnego marketingu (folowujcie nas na Facebooku i Instagramie), w którym licznie wzięliśmy udział. Było długo, ale interesująco.  Weekend: w Nowej Karolinie odbywał się Burger festiwal, w którym wzięło udział wielu z nas. W sobotę spotkali się tam Jirka Š., Lukáš V. i Danka G. razem ze swoimi latoroślami. Spróbowali burgerów, wafli - FOTO, piwa, po prostu wszystkiego, co było w ofercie i podobno bardzo im smakowało. Jirka na moment został nianią, kiedy pilnował piątki dzieci - FOTO. Ja razem z partnerką Klarą poszedłem na burgery w niedzielę. Niektóre stoiska były już wyprzedane i zamykały się, dlatego musieliśmy wybierać z tego, co zostało. Następnym razem musimy przyjść wcześniej :-). Danka i Adelka zdążyły jeszcze w weekend obejrzeć dwa filmy - Psia wyspa i horror Matka! Tym, jak im się później zasypiało, nie podzieliły się. Na zakończenie chciałem życzyć wesołego i pełnego sukcesów tygodnia! Lukáš Z.

Zuzčin deník

2018-01-02

Dzisiaj nasze biuro, po krótkiej przerwie świątecznej, znów zaczęło zapełniać się uśmiechniętymi twarzami wypoczętych kolegów. Martin słodziak podlał nieco zwiędłą choinkę mówiąc przy tym „przynajmniej ze współczucia”. Chyba wytrzyma do Trzech Króli! Życzymy spokojnego 2018! :)


2017-03-30

Dziś odbyła się największa do tej pory eAukcja typu HOLLAND o wartości około 1 mln euro. Nie chodziło o tulipany, ale skomplikowane technologie. Oszczędność szeregu dziesiątek tysięcy euro była zachętą do kolejnych takich aukcji i dowodem, że każdy z typów aukcyjnych ma swoje zastosowanie, z którego możliwościami należy się liczyć już w trakcie planowania strategii zakupu.


2017-02-08

Urządziliśmy turniej w aktivity. W firmie, gdzie pracuje 9 narodowości, do gry potrzebujemy tłumacza google, ale dzięki temu zabawa jest jeszcze lepsza. Wybrałam jeden z najlepszych rysunków, na którym jest jamnik długowłosy i może trudno to uwierzyć, ale został odgadnięty :)


2016-11-08

Dzisiaj dzwonił Tomáš Šturala i powiedział, że o siódmej rano spadł u niego dyplom FSA z 2012 roku, a godzinę później spadł też ten z 2013, więc sprawdza, czy w Ostrawie wszystko w porządku. Melduję, że jesteśmy przygotowani. Spadające dyplomy były widocznie zapowiedzią ostrawskiego spotkania. Miasto stoi, sale gotowe, a my czekamy na was. Zaczynamy!!! ZuzKa


2015-12-15

Na spotkaniu świątecznym odbył się konkurs na najlepszego kucharza. Naprawdę trudno zrozumieć, jak wspaniałą mięsną roladę i danie z szynką mogło pokonać ciasto marchewkowe. Prędzej bym uwierzyła, że ciasto zostało zdyskwalifikowane, niż że otrzymało pierwszą nagrodę. To są Święta!


2015-12-08

W poniedziałek czeka nas wigilia firmowa. Morki wyciągnął z kapelusza Janču Vítovą, której anonimowo miał kupić świąteczną niespodziankę. Bał się, że może zapomnieć, więc poprosił ją, żeby mu się jeszcze w piątek przypomniała. Jej to się trafiło :)


2015-12-04

Dzisiaj mamy turniej squasha. Wszyscy są wyspani i przygotowani do boju. Chcą mieć równe szanse, więc najważniejszy jest teraz wybór obiadowego menu. Jestem bardzo ciekawa czy ostatecznie będzie to pizza, czy może kaczka.


2015-12-04

Wypróbowaliśmy promocję „Bożonarodzeniowe ptaszki” i chyba nikt z nas nie wierzył, że już w grudniu będziemy mieć tyle rejestracji. Niewiarygodne. Dziękujemy wszystkim za zaufanie, bardzo nas to cieszy.


2015-11-02

Word czyni cuda. Tomaša Kravčíka za pierwszym razem zamienił na Krásného (pięknego), a przy drugiej próbie na Kravičkę (krówkę).


2015-10-29

Wiecie, że mamy dzisiaj światowy dzień udaru? Spędźcie go w dobrym zdrowiu!


Back to Top