Tobogan / blog

Tobogan / 13. tydzień 2018

03KWI

Tobogan / 13. tydzień 2018

03. 04. 2018 09:42 Jan Šlachta

Wiosna jest w nas

Z przyjściem wiosny nieodłącznie związane jest słońce i dobry humor wszędzie i u wszystkich. Wielkanocny tydzień w NARze przeżywaliśmy spokojnie i z uśmiechem. Odbyły się też wiosenne porządki, małe pożegnanie i przygotowania do kolejnego kwartału. Na początku tygodnia odbyła się konferencja naszych słowackich braci w Bratysławie. Była to jedna z najbardziej udanych edycji, a spotkanie z kolegami zakupowymi to świetny bonus. Pan dyrektor zrobił sobie wycieczkę do ministerstwa i wrócił zadowolony - współpraca działa, lubimy się. Ponieważ duszą i ciałem jest artystą, w środę razem z Jančą chwalili się swoimi pracami na wernisażu Trójcy - FOTO. Wieczorem zdążył jeszcze na przedstawienia Jarka Nohavicy BO Kabaret. Jest to wydarzenie dla wszystkich Ostrawaków, więc jeśli chcecie się trochę pośmiać i zobaczyć, jak dobrze żyjemy sobie w Ostrawie, to gorąco polecam. Kiedy tak sobie myślę, to mam poczucie, że w NARze nikt się nie oszczędza. Jiřík Špalík zabrał dzieci na wycieczkę. W środę w Jeseniki, czwartek Nymburk, w piątek dla odmiany Mělník i skończyli w sobotę w Pradze. Jako dobry tato zorganizował atrakcyjny program, więc byli w labiryncie czarodzieja Kožíška, na wystawie Mumii, Matějskej pouťi i targach rolniczych - FOTO i FOTO. Krótki tydzień pan dyrektor skrócił jeszcze bardziej i puścił wszystkich do domu o trzeciej. Kamila skorzystała z tego i odjechała w kierunku Francji - FOTO a FOTO, ja w góry, gdzie zrobiliśmy niezliczoną ilość kilometrów, a pozostali zasłużenie odpoczywali. Niektórzy malowali jajka, inni gotowali, a ja i Hanička robiłyśmy zajączki - FOTO, porządnie dostałam pomlazkami, więc będę przez cały rok zdrowa jak ryba. Mam nadzieję, że wszystkie dziewczyny mają podobnie i panowie, jak dobrzy kolędnicy, mogą cieszyć się z oddanej przysługi. Dobra wiadomość, to że dopiero zaczyna się tydzień a już jest wtorek, więc niech wam szybko minie czas, weekend czeka nas już letni :-) ZuzKa

Tobogan / 12. tydzień 2018

26MAR

Tobogan / 12. tydzień 2018

26. 03. 2018 10:13 Jan Šlachta

Poniedziałek przepełniony pieprznymi poradami przebiegał prozaicznie powoli. Podejmowano pytania PROEBIZU, polityki, potomków, parapetu pełnego ptactwa, płótna pokrytego przekolorowymi punkcikami porzucającego poprzednie przesłanie, przygotowywanej pasty przemożnie przesyconej pieczonymi paprykami pana Popova, pukli pana Popova, pani Popovej, potomka pary Popovych, pokazującego przy przygotowawczej przejażdżce potrzebną przystosowawczość przy pośpiechu przyziemnych pasaży. Przy partycypowaniu pana policjanta postulującego parkowanie podłużnie – przepadł. Procedowali po porządnej porannej przekąsce. Paralelnie pierwsza partia piętra, półludzkie pecety, przeliczające presumpcje pitagorejskie, przesyłające przewinienia przy przeoczonym pretekście płacenia przypuszczalnie przedawnionej płatności, podlewali przywiędłą przyrodę pestycydami. Projekty płodzą prawdziwie porywające programy. Pracownicy pracują podczas przerw, pracują po pracy, pracują po prostu permanentnie. Południe. Pan przemawiający półgłosem potrzebował pomocy przy pisaniu pisma przystąpienia. Pokarm poczeka. Potrzebna pomoc przyszła późno, pan przegrał, ponieważ postulat przedawniło po poprzedniej północy. Pan przyjął porażkę przedziwnie pokojowo, podobno później pisma powypełnia priorytetowo. Porcja pieczeni polana porządnie przyprawionym pieprznym płynem przestygła. Poobiednia przerwa przyniosła powiadomienia pokazujące pobudki pani Popowej. Przejmowały podziwem połowicznie. Potrzebuje pięknych perfum. Piąte przez półrocze. Pokój pracy przypomina poniekąd perfumerię. Piątek. Polskiego Piotra pochwyciła prokrastynacja. Przedtem przeżywał przedwczesne przeemailowanie. Przysłał pełno pomyłek. Piątkowe porady przyniosły pół porcji przemyśleń. Pierwszorzędna prezentacja przygotowywanego PROEBIZu pewnikiem pobudziła. Przy popołudniowym popalaniu przed pomnikiem przebiegło przedstawienie. Potyczka potulnych, prawdopodobnie przeogromnie prostodusznych przyjezdnych. Przyjemnego przeżycia poniedziałku powinszują państwu przyjaciele. Pa, pa, pa. pJC

Tobogan / 11. tydzień 2018

19MAR

Tobogan / 11. tydzień 2018

19. 03. 2018 08:55 Jan Šlachta

Jedenasty tydzień tego roku rozpoczął się wspaniale od świętowania spóźnionych urodzin Szefa foto, Jany V. a Andy Š. foto. Kolejka składających życzenia wydawała się nie mieć końca foto. Solenizanci ugościli nas wspaniałymi łakociami, niestety najpierw jadłem, później robiłem zdjęcia foto – przepraszam, mój błąd. W tym tygodniu ostrawskie dzieci miały wiosenne wakacje, więc rodzice wykorzystali okazję i powieźli swoje latorośle w świat. Danka G. i Adelka włóczyły się po południowej Morawie i Austrii. Odwiedziły czekoladowe królestwo LINDT, odpoczęły w saunie, basenie i jacuzzi oraz smakowały pyszne jedzenie i wino foto (wina oczywiście próbowała tylko Danka). Jirka Š. w poniedziałek zdążył jeszcze zagrać z Jurajem i jednym znajomym w squash. Tylko że obojgu nieźle się od niego dostało, muszą jeszcze troszkę potrenować. Później Jirka z dziećmi pojechał na wiosenne ferie do babci w Tatry. Za dużo śniegu nie było, ale przynajmniej przeszli się wokół Jeziora Szczyrbskiego, a dzieci jeździły na Snowtubingu (też nie miałem pojęcia co to jest, polecam Google). W czwartek musiał jednak przerwać urlop i dołączył do Kristy K. na specjalistycznej konferencji organizowanej przez APUMS - foto, foto. Od obowiązków przenosimy się z powrotem do wiosennych wakacji. Ivanka G. spędziła je z rodziną w okolicy Súľova. Mimo że pogoda zbytnio nie dopisała, zwiedzili Považski, Súľovski i Lietavski zamek foto, foto. Później rozgrzali zmarznięte kości w saunie i zrelaksowali się w jacuzzi. Radek wykorzystał urlop koleżanek z zespołu i dzięki zwiększonej przestrzeni manewrowej rozpoczął „wiosenne porządki” w segregatorach – wyniósł do piwnicy 5 pełnych pudeł. Po pracy zabawa, powiedział sobie Ráďa i wybrał się na hokejowe play-off do Trzyńca. Ku jego zdziwieniu drużyna gospodarzy wygrała mimo jego obecności na stadionie, przez cały sezon było zupełnie odwrotnie :-). W piątek Ráďa poszedł jeszcze na koncert folkowej kapeli Lipka i skończył tydzień przedstawieniem na polskiej scenie cieszyńskiego teatru. Igor M. po dłuższym czasie pojechał do Chorwacji. Najpierw uczestniczył w konferencji foto, a w weekend był w rodzinnym Darvurze, żeby odwiedzić babcię i spotkać się z kolegami. Od Igora mam tylko jedną wiadomość: „Dużo jedzenia, dużo imprez”. Ciekawe jaki wróci do nas w poniedziałek foto, foto. Danka O. pojechała złapać trochę ciepła w Barcelonie foto. Na zdjęciu ubrana jest jeszcze w koszulkę, jednak ciepło opuściło ją bardzo szybko. Stało się to już w samolocie, kiedy spoglądała przez okienko na zaśnieżony krajobraz i zaczęła drżeć z zimna. Kamča P. miała na weekend wielkie plany. Niestety zamiast w góry musiała pojechać na zakupy do IKEI, skąd przywiozła nowe legowisko dla swojego czworonożnego rozpruwacza poduszek. A w niedzielę zamiast brać udział w wiosennym biegu poświęcili czas na leżing, jak na to mówi jej mała córeczka: „Siedzieli w domu na pupie”. Za to nasz Malc się trzyma, nawet mimo dużego mrozu i nieprzyjemnego wiatru przebiegł w niedzielę „Wiosenną dziesiątkę” w Kravařích w 43 minuty. Piękny czas. Czyżby pomogła go osiągnąć wizja ciepła? :) foto. Miłego tygodnia. Wasz FS.

Tobogan / 10. tydzień 2018

12MAR

Tobogan / 10. tydzień 2018

12. 03. 2018 08:43 Jan Šlachta

Mijają tydzień za tygodniem i zadanie narratora znów wypadło na mnie. Na początek spójrzmy na wydarzenia okiem Jirki Š. Poniedziałek: ze względu na to, że kadra dyrektorska bawi się we Włoszech, niektóre z naszych narad musiały zostać odwołane. W godzinach popołudniowych pojechał z Lukášem Z. i Kristą w drugim samochodzie do Bańskiej Bystrzycy na seminarium dotyczące elektronizacji. Wtorek: Samo seminarium przebiegło spokojnie i płodnie. Było prawie 20 uczestników, którzy spędzili czas w przyjemnej atmosferze. Wyszło na jaw co się zmienia, a co zostaje – po 14-tej każdy szedł już swoją drogą. Jirka do Bratysławy, Krista została na środkowej Słowacji, a Lukáša wsadzili w pociąg do Ostrawy. Koniec tygodnia przebiegał klasycznie pod znakiem pracy – spotkanie z partnerem, a w piątek profesjonalna pomoc dla kolegów, którzy zajmowali się certyfikowaniem. Weekend upływał pod znakiem odpoczynku, a w niedzielę trzeba było wykorzystać piękną pogodę i zrobić sobie małą wycieczkę na hałdę Emma FOTO. Teraz spojrzę oczami Igora M.: mówi, że nic takiego ciekawego nie dzieje się w jego życiu, ale w ramach zachowywania dobrych stosunków międzynarodowych spotyka się z innymi narodami. Najpierw z nowym kolegą Łukaszem zrobili sobie prywatną imprezę FOTO, a później pojechał na weekend do dalekiego Rzeszowa odwiedzić dziewczynę. Wygląda na to, że Polska jest lubiana, ponieważ pojechał tam też Tomáš T. na delegację, aby zaprezentować PROEBIZ producentom alkoholu, jednak żadna degustacja się nie odbyła. Po drodze do domu znalazł przynajmniej jeszcze jedną keszkę. Radek nie może zaprzeczyć, wciąż chodzi na jakieś wydarzenia kulturowe. We wtorek był na, zgodnie z jego słowami: „bajecznym diashow z „profi” podróżnikiem Jirką Kolbabą”, a w sobotę na szekspirowskim przedstawieniu „Wieczór trzech króli”. I przechodzę do wydarzeń weekendowych. Ondra V. po pięcioletniej przerwie znów ma sparing. Więc jeśli przyjdzie siny, wiecie dlaczego FOTO. Lukáš Z. z partnerką i psami zrobili sobie wycieczkę na Prašivą. Podobno super, jednak musieli później przez dwie godziny kąpać psy, żeby pozbyć się błota. Według mnie nie ma się co dziwić, skorą mają psy z niskim podwoziem FOTO. František ze swoją drugą połówką chciał odwiedzić Radka, ale ponieważ ten się ukrywał, to przespacerowali się po czeskim i polskim Cieszynie FOTO i FOTO. A ponieważ już kończę, napiszę, że leniłem się i nic ciekawego nie robiłem, ale przynajmniej poszedłem dobrze zjeść FOTO. JK

Tobogan / 9. tydzień 2018

05MAR

Tobogan / 9. tydzień 2018

05. 03. 2018 09:29 Jan Šlachta

Tydzień prześlizgnął się aż do niedzieli, więc czas na kolejny Tobogan. Koreański pop zniknął z rynku i zamieniła go rosyjska zima. Rozgrzewało nas tylko wspomnienie o medalach i obietnica szybkiego ocieplenia. Nie patrząc na mróz Jirka Š. i Juraj K. wyruszyli na południe do Piešťanskich lázni, gdzie pomagali realizować przetarg na renowację tutejszego hotelu. Z nieznanych bliżej powodów Juraj był później deportowany z Trnawy z powrotem do Czech, a Jirka kontynuował swoją słowacką podróż aż do środy. W czwartek słowacki zespół szczęśliwie się spotkał, wszyscy się objęli i zaczęli pracować nad szkoleniem do JOSEPHINE, które w ten wtorek będzie w Bańskiej Bystrzycy. Życzymy powodzenia! W środę kontynuowaliśmy witanie nowego kolegi Łukasza T. Nalotami marketingowymi na nic nieprzeczuwających pracowników, które zazwyczaj reżyseruje Zuzka, tym razem dyrygowała Kamila. Wpadła na pomysł, aby Łukaszowi, zaraz po słowach: – Jestem Kamila, miło mi – wcisnąć do ręki telefon z trwającą rozmową. Zadanie terapia szokowa, które mimo wszystko skończyło się sukcesem. Łukasz odwdzięczył się Kamili pięciogodzinną jazdą do Warszawy na spotkanie z panią, której imienia nikt nie zanotował. Jak na pierwszy raz poszło mu wyśmienicie. Witamy Łukasza w zespole i życzymy mu żywotności dłuższej niż musujący Celaskon (koleżeńska rada: nie piecz strudla). Z rozszerzeniem polskiego zespołu był problem. Andrea Š. wróciła z ostatniego spotkania tak rozgrzana, że wszechobecne bakterie i wirusy zdecydowały się rozłożyć ją wspólnymi siłami na prawie trzy tygodnie. Swoje może powiedzieć również Adela P., która łykała antybiotyki jak lentilki, albo Eva J., która zdecydowała się podzielić swoim krztuścem ze wszystkimi wyrażającymi zainteresowanie. W czwartek Jirka Š. i Danka G. starannie przygotowywali wszystko, co potrzebne przed wyjazdem szefa do Włoch. Szefowi i Janie V. życzymy temperatury wyższej niż 10°C, jasnego słońca i bogatego programu, odpowiedniego do świętowania podwójnych urodzin. Wszystkiego najlepszego dla obojga! Jeśli nasza prognoza się nie sprawdzi, pana dyrektora może rozweselić zainteresowanie dziełami sztuki. W sobotę Danka G. razem z córką Adelką poszła na „dernisaż” wystawy pana dyrektora i jego siostry. Adelka wzięła szturmem stoły bufetowe i na koniec osłodziła sobie życie dwoma obrazami, których cenę negocjowała jak profesjonalistka. Kolejne cenne trofeum Gaborowie zdobyli w sobotę, kiedy poszli na konkurs taneczny do konserwatorium Janáčka. Przejście do kolejnej rundy mają murowane, więc będą pląsać dalej. Talentem ruchowym i sportowym duchem obdarzony jest też Artur, syn Tomáša T., który z sukcesem wziął udział w tygodniowym obozie narciarskim. Spełnił się mały sen Tomáša i w weekend pojechał z synem na narty. Wstali rano, pogoda dopisała, więc dzień był udany (FOTO a FOTO). Tymczasem Iva G. razem z rodziną, jak prawdziwy mors, poszła na spacer na Štěrkovnę. Całej czwórce szybko zrobiło się zimno, więc zdecydowali się rozgrzać pływackim wyczynem. Czy poskutkowało możemy się tylko domyślać (video). Honza Š. odpoczywał w weekend po swojemu – 60 km na nartach w pięknych jesenickich górach. Długie zjazdy i noc na nadajniku na górze Praděd były magiczne! (FOTO) Końcówka nie była już tak zgodna z planem, ponieważ kolega Karel w trakcie ekstremalnego zjazdu z Jeleníej studánky wykręcił kolano tak, że wrócił na skuterze ratowników górskich. Ja natomiast pociłem się przy przeprowadzce: noszenie paczek z poczt i punktów sprzedaży wysyłkowej, toreb z nowymi i starymi rzeczami, montowaniem, demontowaniem, a wynik tych wysiłków możecie ocenić sami (FOTO). Ręce mam jak poduszka na szpilki, ale wynagradza to uczucie samozadowolenia. Mądrość dnia: nie dawajcie swojej matce kluczy, ponieważ mogłaby wejść przez niewłaściwe drzwi, a wy, trzymając meble pod pachą, razem z nią. A Kamili zepsuła się lodówka, więc gdyby przypadkiem przyszła do was z ofertą taniego jedzenia, to proście jeszcze o proszki przeciwko salmonelli. Udanego tygodnia wszystkim! Martin „Cukřík” Šugra

Zuzčin deník

2018-01-02

Dzisiaj nasze biuro, po krótkiej przerwie świątecznej, znów zaczęło zapełniać się uśmiechniętymi twarzami wypoczętych kolegów. Martin słodziak podlał nieco zwiędłą choinkę mówiąc przy tym „przynajmniej ze współczucia”. Chyba wytrzyma do Trzech Króli! Życzymy spokojnego 2018! :)


2017-03-30

Dziś odbyła się największa do tej pory eAukcja typu HOLLAND o wartości około 1 mln euro. Nie chodziło o tulipany, ale skomplikowane technologie. Oszczędność szeregu dziesiątek tysięcy euro była zachętą do kolejnych takich aukcji i dowodem, że każdy z typów aukcyjnych ma swoje zastosowanie, z którego możliwościami należy się liczyć już w trakcie planowania strategii zakupu.


2017-02-08

Urządziliśmy turniej w aktivity. W firmie, gdzie pracuje 9 narodowości, do gry potrzebujemy tłumacza google, ale dzięki temu zabawa jest jeszcze lepsza. Wybrałam jeden z najlepszych rysunków, na którym jest jamnik długowłosy i może trudno to uwierzyć, ale został odgadnięty :)


2016-11-08

Dzisiaj dzwonił Tomáš Šturala i powiedział, że o siódmej rano spadł u niego dyplom FSA z 2012 roku, a godzinę później spadł też ten z 2013, więc sprawdza, czy w Ostrawie wszystko w porządku. Melduję, że jesteśmy przygotowani. Spadające dyplomy były widocznie zapowiedzią ostrawskiego spotkania. Miasto stoi, sale gotowe, a my czekamy na was. Zaczynamy!!! ZuzKa


2015-12-15

Na spotkaniu świątecznym odbył się konkurs na najlepszego kucharza. Naprawdę trudno zrozumieć, jak wspaniałą mięsną roladę i danie z szynką mogło pokonać ciasto marchewkowe. Prędzej bym uwierzyła, że ciasto zostało zdyskwalifikowane, niż że otrzymało pierwszą nagrodę. To są Święta!


2015-12-08

W poniedziałek czeka nas wigilia firmowa. Morki wyciągnął z kapelusza Janču Vítovą, której anonimowo miał kupić świąteczną niespodziankę. Bał się, że może zapomnieć, więc poprosił ją, żeby mu się jeszcze w piątek przypomniała. Jej to się trafiło :)


2015-12-04

Dzisiaj mamy turniej squasha. Wszyscy są wyspani i przygotowani do boju. Chcą mieć równe szanse, więc najważniejszy jest teraz wybór obiadowego menu. Jestem bardzo ciekawa czy ostatecznie będzie to pizza, czy może kaczka.


2015-12-04

Wypróbowaliśmy promocję „Bożonarodzeniowe ptaszki” i chyba nikt z nas nie wierzył, że już w grudniu będziemy mieć tyle rejestracji. Niewiarygodne. Dziękujemy wszystkim za zaufanie, bardzo nas to cieszy.


2015-11-02

Word czyni cuda. Tomaša Kravčíka za pierwszym razem zamienił na Krásného (pięknego), a przy drugiej próbie na Kravičkę (krówkę).


2015-10-29

Wiecie, że mamy dzisiaj światowy dzień udaru? Spędźcie go w dobrym zdrowiu!


Back to Top