Tobogan / blog

Tobogan / 40. tydzień 2019

07PAŹ

Tobogan / 40. tydzień 2019

07. 10. 2019 09:35 Jan Šlachta

Po letniej przerwie przychodzą pierwsze poranne przymrozki, a wraz z nimi rozpoczyna się zdrapywanie cienkiej warstwy lodu z przednich szyb. Można powiedzieć, że najpiękniejsza pod względem kolorystyki pora roku nie oszczędza nas, jeśli chodzi o pogodę. Początek tygodnia upłynął pod znakiem małych katastrof. Jirce Š. przestała działać domowa winoteka. W poniedziałek zawiózł ją do serwisu, a w piątek zadzwonili ze sklepu, że nic nie mogą zrobić i można zabrać ją gdzieś indziej. Kolejny tydzień bez niej, dobrze, że przedłużyli gwarancję. We wtorek pojechał z Marcinem do Bratysławy, gdzie mieli pójść razem na kolację z partnerem handlowym, który jednak odwołał spotkanie, więc chłopaki wyskoczyli na jedno. Igor M. w podróży służbowej z Wiednia do Ostrawy śpiewał: „Jedzie, jedzie maszynka, dymi jej się z kominka” – niestety dosłownie, tym razem był to gorący wagon FOTO. Nauczył się, że odholowanie zepsutego wagonu i podłączenie z powrotem lokomotywy zajmuje 2 godziny, potrzeba też 15 strażaków i jednego kelnera, który rozdaje piwo. Morawska Eva, jak przystało na osobę, która świętuje, zdecydowała się na wycieczkę po Czechach. Zaczęli w ołomunieckim ZOO porządnym stekiem, skoczyli do Pardubic na piernik i skończyli w Litomyślu FOTO i FOTO. Lukáš V. w zeszłym tygodniu był tymczasową pomocą Marketingu i rozpoczął swoją walkę o miejsce w zespole wylaniem kawy. Ale do Barčy ma jeszcze daleko. W biurze zaczyna się robić gorąco od eBF, dlatego Zuzka wyrzuciła szefowi, że jest dystrybutorem stresu. U nas bez zmian. Moje dzieci cały czas starają się stworzyć w domu muzeum – zrobią wszystko dla szczeniaczka. W weekend wywiozłam je w góry, gdzie czasem padało, więc spędziliśmy czas na malowaniu, grach i kartach, jak przystało na chatkę FOTO i FOTO. W piątek Ráďa pojechał na uroczyste otwarcie Outdoorowego Festiwalu Filmowego. Poza bogatym programem kulturalnym zdążył obejrzeć kilka krótkich filmów FOTO. Witamy gorącą herbatę i jesień. Janka

Tobogan / 39. tydzień 2019

30WRZ

Tobogan / 39. tydzień 2019

30. 09. 2019 09:18 Jan Šlachta

Życzę wszystkim pięknego poniedziałku. Z okazji jubileuszowego 234 wydania Toboganu, przyszła do mnie rekordowa liczba fotografii. Bardzo dziękuję. A więc zaczynajmy. Vierka z zespołu SK przygotowała dla nas fantastyczną gościnę. Według moich informacji sama mówiła, że jest nowa, więc zrozumiała, że musi zapełnić ten stoliczek. Dowód, że jej się to udało, znajdziecie tutaj. Jana, pan dyrektor i Zuzka korzystali z uroków słonecznej Barcelony. Możecie obejrzeć ich tutaj i tutaj. Za M-team złożyliśmy życzenia Vierce z okazji jej jubileuszu. Bukietu, który można zjeść, podobno jeszcze nigdy nie dostała. Jeśli wy też nie, można go obejrzeć tutaj. Hanes wziął sobie pół dnia wolnego za ostatni Tobogan. Stylowo wyruszył na swoją ulubioną Łysą Górę. Z Papežova udało mu się to zrobić w 55 minut – dowód tutaj. Świetny wynik, a następnym razem liczymy na trzy kwadranse, prawda? Jirka Š. Przez cały wtorek przygotowywał się do audytu jakości i bezpieczeństwa. Mogę bezpiecznie zapewnić, że jego przygotowania były dobrej jakości. Sofi szkoliła u klienta większą grupę ludzi. Trochę się tego obawiała, ale wszyscy byli zadowoleni. Została nawet zaproszona na dobry obiad, więc pan kotlet rozwiał ostatnie wątpliwości. Jana M. oznajmiła córkom, że dostaną pieska, ale tylko wtedy, gdy się postarają. Następnego dnia w domu było posprzątane, ugotowane, wyprasowane, a młodsza córka przyniosła ze szkoły dwie piątki, co nie zdarza się wcale często. Bara szła w środę po rynku i zastanawiała się nad tym, że jest już zimno i fontanny przestały pracować. Idea była interesująca, ale na nieszczęście dla niej nieprawdziwa. Fontanny działały, a Bara swoim tygrysim skokiem rozbawiła nie tylko Jančę M., lecz także innych przechodniów. A to był dopiero początek. Jirka pojechał rano do Pragi na wspomniany już audyt. Zamówiona taksówka nie przyjechała, druga wydzwoniona na szczęście tak, ale szansa na złapanie pociągu zmniejszała się z każdą minutą. Kierowca złamał chyba wszystkie możliwe przepisy. Jirka zdążył na pociąg i bardzo się cieszył, że nie on prowadził :-D. Sofi miała swoje regularne szkolenie. Przyszła jedna miła pani. Dziewczyny rozmawiały o perfumach, rodzinie i miejscach, gdzie sprzedają najlepszy syrop lawendowy. Poruszyły też temat PROEBIZu, który bardzo się podobał. Jana V. przesłała nam pożegnalne tutaj z Barcelony, musicie zobaczyć ten widok. Czwartkowy dzień upływał pod znakiem konferencji OTIDEA, w której wzięło udział kilku naszych kolegów. Hotel bardzo piękny, kawa dobra, program o zamówieniach publicznych interesujący – czyli wszystko w porządku. Janča V. wróciła do pracy. W Czechach zrobiło się cieplej, ale Janči i tak było trochę zimno :-). Kontynuacja przygód Bary. Chodzi o to, że za najlepsze wykorzystanie masła pekanowego uważa wyrzucenie go sobie na spodnie. Ta metoda wzbudziła wśród nas małe zakłopotanie i nie jestem do końca pewien, ale wydaje mi się, że nawet sama Bara czyszcząc spodnie zwątpiła. Jana M. przygotowała sobie smakołyk, który za bardzo nie zachęcał wyglądem. Zobaczcie tutaj. Nie dajcie się jednak zwieść, niebieski kolor pochodzi od niebieskiej spiruliny, o której przeczytałem, że to najzdrowsza niebieska rzecz na świecie. Odwiedził nas pan Šípoš, karykaturzysta, który pomaga w tym, aby eBF było jeszcze ciekawsze i atrakcyjniejsze, za co mu bardzo dziękujemy :-). Okienko śniadaniowe M-zespołu z okazji piątku tutaj. Danča G. zorganizowała sobie wieczorną pracę w postaci czyszczenia tutaj niezłej partii. Lukáš Z. z nową małżonką cały tydzień wypoczywali w podróży poślubnej. Malediwy? Ale gdzie tam. Włochy? Sama woda. Zobaczcie, jak bawili się w swoich ukochanych Tatrach foto i foto. Jana V. zrobiła kilka ładnych kilometrów i odwiedziła takie miejsca tutaj i tutaj. Jirka Š. poszedł na spotkanie szkoły średniej. Bardzo sobie chwalił, tylko w ogóle nie może się pogodzić z tym, że to już 20 lat. Ja razem z rodzinką ruszyłem w weekend do Těškovic. Ttutaj dowód na to, że zawsze pakujemy całe mieszkanie :-D. A dalej kolejna fotorelacja z grzybobrania. To uczucie, kiedy wielki bagażnik się przydaje, a wieczorem pracuje cała rodzina foto i foto. Korzystajcie z poniedziałku, miłego tygodnia. 100 K

Tobogan / 38. tydzień 2019

23WRZ

Tobogan / 38. tydzień 2019

23. 09. 2019 09:04 Jan Šlachta

Poniedziałek nie był takim sobie zwykłym poniedziałkiem – był to Wielki Poniedziałek po trzymiesięcznych wakacjach, więc czekało nas dużo do zobaczenia, usłyszenia i wysiedzenia. W ciągu dnia poruszyliśmy sprawy nowości na tegorocznym eBF, uruchomienia nowego produktu rynku wewnętrznego MARQUET i na koniec sukcesów wszystkich zespołów na trzymiesięcznym podsumowaniu. Koniec dnia należał do zmagań na kręgielni. Walka na wszystkich trzech torach osiągnęła punkt kulminacyjny pod koniec i ostatnim rzutem – fantastyczny strike – wygrał Martin Mikušec i jego zespół! U Radka w domu atmosfera wskazuje na ciężkie walki – we wtorek był razem z żoną ba prywatnej lekcji tajskiego boksu. Jirka z Igorem też mieli bojową naradę i przygotowali wszystkich na mającą się odbyć w Zagrzebiu konferencję. W samym sercu Czech jest Kraví hora, w Bořeticích także w tym roku odbyło się Małe eBF – spotkanie wszystkich mówców i dramaturgów festiwalu eBF. Program dopracowywany był przez cały dzień, wieczór… i do późnych godzin nocnych. Mamy czego się spodziewać! Jeden z uczestników Małego eBF zaryzykował swoim artystycznym wystąpieniem o drugiej rano, niestety jego kocia muzyka nie spodobała się zespołowi projektowemu pił motorowych marki Husquarna :-). Wszystko dobrze się skończyło, piły nie zostały włączone. Od czwartku, kiedy byłem na warsztatach o kompoście w gospodarstwie domowym, mam w domu nowych pupili – dżdżownice :-). Wiedzieliście, że bioodpady to aż 40–60% całkowitej objętości waszego kosza? Dżdżownice pomogą wam go zamienić w czarne złoto – kompost FOTO. Jirka Š. świadomie prowadzi swoje dzieci w stronę sportu. Z Nelą kupili nowy dres i zrobili gimnastyczną rozgrzewkę na trampolinach. Grzybowe szaleństwo nie minęło również w NARze – FOTO. Kubík podobno radził sobie z nożem. W tym roku nie zdążyliśmy zebrać zespołu narowej sztafety na ostrawski maraton. Dlatego Lukáš inkorporował się do innego zespołu. Osiągając swój najlepszy czas był wzorowym reprezentantem. FOTO. Katalońskie problemy. Szef 16 km od lotniska zgubił portfel. Poza tym mają piękny taras, na którym od dziewiątej obowiązuje cisza nocna. O pierwszej w nocy sąsiedzi stracili cierpliwość i krzykiem włączyli się do dyskusji FOTO. Ja spotkałem się z kolegami z klasy w piwniczce w Znojmie i omawialiśmy widoki na przyszły rok (szkolny i winiarski) – FOTO. Życzę wszystkim czytelnikom wypełnionego słońcem i babim latem tygodnia! Honza

Tobogan / 37. tydzień 2019

16WRZ

Tobogan / 37. tydzień 2019

16. 09. 2019 09:35 Jan Šlachta

Ponownie przesyłam pozdrowienia dla wszystkich czytelników, również tych zaglądających tu od czasu do czasu. Na początku tygodnia Jana V. odbierała notebook od Danki, ponieważ w związku ze zbliżającym się dzieciątkiem przez jakiś czas nie będzie go potrzebować. Nie jechała już jednak do pracy, więc ja go od niej zabrałem. Wracając do miasta transportem publicznym, zostawiłem go przypadkiem na siedzeniu. Przecież swój laptop miałem, więc wszystko wydawało się być w porządku. Mimo to szybko uświadomiłem sobie swoją pomyłkę i na szczęście wysiadałem na stacji końcowej. Po półgodzinnych przebieżkach po parkingu i szukaniu kierowcy, który powinien już skończyć pracę, udało się go znaleźć. Komputer szczęśliwie był tam, gdzie go zostawiłem, ale moje życie z powodu stresu skróciło się o jakiś miesiąc. Kaplanowie w tygodniu wyruszyli na Wołoszczyznę, gdzie ostrożnie przeszli przez łąkę pełną zimowitów, aby spotkać się przy ognisku z przyjaciółmi – FOTO. Igor przypomniał sobie, że w zeszłym tygodniu nie podzielił się wrażeniami z wycieczki historycznej do Niemiec, zatytułowanej: „Czeskimi śladami przez Łużyce Górne”. Zaskoczyło go, jak piękne miasta mamy za północą granicą Czech – FOTO, FOTO i FOTO. Dawni władcy tego kraju, Przemyślidzi i Karol IV, zapisali się złotymi literami w bogatej historii Budziszyna, Żytawy i Zgorzelca, a na wspomnienie walk husyckich tutejsi Sasi i Serbowie Łużyccy drżą po dziś dzień. W weekend Hanys Š. i Radek poszli na wycieczkę. Mimo pięknych krajobrazów, które towarzyszyły im przez 20 km, Ráďa nie dał rady obejść się bez cywilizacji – FOTO. Jako przedostatnia nowość chciałbym życzyć dużo szczęścia na nowej drodze życia parze Zbránkovych, którzy w piątek powiedzieli sobie tak – FOTO. Pięknego tygodnia. JC

Tobogan / 36. tydzień 2019

09WRZ

Tobogan / 36. tydzień 2019

09. 09. 2019 08:56 Jan Šlachta

Koleżanka połknęła aparat na zęby. Współczujemy. Gaborkom zaczęła się szkoła, a wraz z nią wybór kółek zainteresowań i ćwiczenia z jazdy tramwajem. Szukamy szefa marketingu. Nie znacie kogoś, kto by się nadawał? Designerka Šárka poinformowała nas, że TERAZ na ostatnim roku będzie przychodziła do NARu dwa razy w tygodniu. My wyjaśnialiśmy jej, że TERAZ, przed obroną, nie musi już chodzić do szkoły. Normalnie nie uwierzyła. Jana V. w Brnie spisywała regulamin dla pierwszej implementacji MARQUETu (wewnętrznego katalogu zakupowego). Pierwsza wersja ulotki MARQUETu przechodzi szalone sprawdzanie. W czwartek o dziewiątej mieliśmy w Bratysławie naradę w sprawie katalogowego zakupu leków. Długą. W międzyczasie blondynki Cudlin biegały po wielkim centrum handlowym, gdzie skracały sobie czas oczekiwania na tatę. On naturalnie wraz z każdym wydłużeniem się spotkania cierpiał. Zaraz później dziewczyny Jiříka zapakowały się do auta i pojechali nad włoskie morze. Morze widział też Igor M., który za klientami objechał całą Chorwację. Doświadczył też greckiej czarownicy (Grička vještica) FOTO. Špalkovie świętowali. Wybrali na to Mariańskie Łaźnie i podobno było wspaniale FOTO. A w piątek przyjechał Mateusz, z którym rozmawialiśmy o czesko polskiej miłości. mk

Back to Top