Tobogan / blog

Tobogan / 48. tydzień 2018

03GRU

Tobogan / 48. tydzień 2018

03. 12. 2018 09:23 Jan Šlachta

Welcome to Anglický Tobogan, nebo Mikulášský Tobogan. Svatý Mikuláš in English is Saint Nicholas, which became Santa Claus, so basically they’re the same guy. So I think we can safely say that Mikuláš is the official start of the Christmas season. Yay! And to mark the beginning of the Christmas season at NAR we got the traditional NAR Christmas tree, this year bigger than ever! FOTO. Barča and Janička finished decorating this monster at 9:30pm on Thursday night, with the help of a few glasses of víno, and here it is: FOTO. They also set up the traditional Christmas shopping line, this year with the all new innovative numbering system :-) The top secret work was all going on behind closed doors, so nobody knows what they are going to get, no, no way: FOTO. In further Mikulášský news, Ivanka was enjoying the Mikulášský snow on Velký Javorník: FOTO a FOTO; Daniela and Adélka were doing Mikulášský stuff: FOTO; and Maruška was doing Mikulášský stuff: FOTO a FOTO. Peter Mikuláš and his daughters are doing something called postcrossing, and got some postcards from Japan and France: FOTO. I wonder if they celebrate Mikuláš there? It was my birthday again, so on Monday I got my usual stash of booze: FOTO, and treated my colleagues to my lovely home-made biscuits :-) FOTO. As for the weekend, the Kaplans spent some time with friends “na chalupě ve valašských kopcích” - FOTO, FOTO a FOTO and on Sunday went to the gospel show: FOTO. I did my usual weekend stuff. Saturday was Mikulášský běh in Martinov: FOTO (2nd place in the old man’s category). Sunday was Lysa Cup, jako vždy, but this time I met a hairy man in a kilt, and he wasn’t Scottish! FOTO a FOTO. Meanwhile Jana flew off to England, and sent me these photos from London... Australian beer - FOTO... American milkshake - FOTO... and a Dutch bridge - FOTO... At least the telephone box and Windsor Castle are proper English :-) FOTO. Happy Mikuláš!!! Malcolm

Tobogan / 46. tydzień 2018

19LIS

Tobogan / 46. tydzień 2018

19. 11. 2018 09:38 Jan Šlachta

Pozdrawiam wszystkich. Prawie rok zastanawialiście się intensywnie, co się ze mną dzieje. Wróciłem – zaczynamy :-). Pan dyrektor ocenił istniejący stan stwierdzeniem: „Właściwie działamy od eBF do eBF”. W ten sposób łatwo wyjaśnić, że poranki po eBF podobne są do tych po Sylwestrze. Jirka Š wyruszył w drogę. Co dziwne już w poniedziałek. Czuję, że coś za tym stoi. A teraz przejdźmy do tych ważnych spraw. W Kaufie mieli promocję na kapsułki Dolce Gusto i przy zakupie 20 opakowań dostawało się ekspres za koronę. Maruška stwierdziła, że musi go mieć. Wszystko obliczyła i poprosiła swoich drogich kolegów o pomoc. Jak się to skończyło? Honza J. był we wtorek, właściwie to muszę to zacytować: „Byłem w psychiatryku i było super”. Według jego relacji wychodząc zastanawiał się, czy go wypuszczą. Pytaniem pozostaje, czy poznał, że jest już u nas w firmie :-D. Ekspres jest w domu, tutaj dowód. Udało się, koledzy nie zostawili Maruški. Według niej wyniesienie wszystkiego ze sklepu nie było łatwe. Jirka Š już wrócił z Blavy. Poszedł na koncert Lucie. Dobrze się bawił, ale nie mógł pozbyć się uczucia, że chłopcy trochę przespali czas show.  Zuzka ma wolne, w środę była ostatni dzień w pracy. Interesujące, że zazwyczaj w takich wypadkach słyszy się: „Baw się dobrze, odpocznij”. W przypadku Zuzki słyszeliśmy: „7 dni? Jedź na dziesięć, trochę odpoczniemy”. :-D Jirka Š. zaprowadził dzieci do dentysty. Wyrywali ząb Nelince. Przeżyła to bardzo spokojnie. Nic nie pisze o nagrodzie, więc jeszcze to sprawdzimy. Wieczorem Jirka pojechał do Blavy, gdzie w czwartek rano miał szkolenie. Dostał pochwałę, że było super i nie jest nudny. Jirka skomentował to słowami: „W sumie sam o tym wiem, ale cieszę się, że zauważyliście i doceniliście”. Po biurze roznosi się straszny kaszel naszej Anitki. Po jej zapewnieniu, że teraz jest już dobrze, przed trzema tygodniami było dużo gorzej, chowamy z powrotem do szuflady maseczki i skreślamy imbir z listy zakupów.  Pan dyrektor intensywnie dyskutował z Jirką C. i Honzą J. o przyszłości. Wszystko pisali na kartkach i kiedy zebrało się ich dziesięć, nastąpił koniec. Pan dyrektor zadowolony poszedł na spotkanie, a kiedy wrócił zawołał chłopców z powrotem mówiąc, że mogłoby to być jeszcze trochę inaczej. Chłopcy się z tym liczyli i mieli w zanadrzu czysty bloczek. Ja przez pół dnia pracowałem na HO. Przywieźli nam podstawy do łóżek. Trochę wyprzedzę wydarzenia i zdradzę, że na ich wymianę nie potrzebowałem roku, ba, nawet miesiąca, ale wszystko wymieniłem w trzy dni. Tutaj widzicie te stare połamane. Na piątkowych naradach M zespołu zauważyliśmy, że koledzy przychodzą nas sprawdzać. Wiąże się to z tym, że piątkowa narada połączona jest ze śniadaniem i zawsze na stole leżą wszelkiego rodzaju łakocie. Nie dajemy się i strzeżemy naszych skarbów. Radek świętował urodziny, wziął wolne, na wszelki wypadek. Chłopcy z IT wykorzystali okazję i przygotowali Radkowi nowy notebook. Biorąc pod uwagę prędkość starego komputera Radek będzie bardzo zadowolony. Honza J. i Honza C. szkolili z wykorzystania zapytań w zakupach. Pierwotny zamiar Workshopu prowadzonego przez Honzę J. przeszedł w udział Honzy C. Po zakończeniu panowało ogólne zadowolenie, inni również doszli do głosu. Jirka Š. przysłał ważne informacje związane z weekendem. Cytuję: „Odsypiałem ciężki tydzień”. Zobaczymy w poniedziałek, czy mu się udało. Kubíček Vyskočil szukał obrazka, foto tutaj. Musiał poprzestawiać cały pokój, żeby go znaleźć. Czego nie mógł zrozumieć, to że mamusia i tatuś nie pamiętają, jakiego obrazka szukał. Powiedział przecież jasno: „Doktor, dał, hipotam”. Jak mogli zapomnieć, że dostał go 10 miesięcy temu od okulisty w Opawie. Zdjęcie po znalezieniu i pokolorowaniu tutaj. Honza J. w weekend malował, tym razem nie obrazy, ale kuchnię i nie z Verčą, ale sam. Marušce bardzo się spodobało, zagadką pozostaje tylko uwaga, że jak będą jeszcze kiedyś malować, to na pewno wybiorą ładniejszy kolor. Fajnego tygodnia w pracy! 100k

Tobogan / 45. tydzień 2018

14LIS

Tobogan / 45. tydzień 2018

14. 11. 2018 08:42 Jan Šlachta

Wszystko, co dobre, kiedyś się kończy, tak samo jak nasz festiwal eBF. Najbardziej ulżyło Zuzce, ponieważ wszystko przebiegło bez większych problemów (fotogaleria eBF 2018). Nie liczę trochę gorączkowego poniedziałku. Wydarzenie rozpoczęło się wtorkowym wernisażem, na który wszyscy przebrali się w stylu Pierwszej Republiki (fotogaleria i video RAZEM). Królowa koków miała co robić, aby zadowolić wszystkich zainteresowanych kreatywnymi fryzurami z ptakami, piórami i siateczkami. Zdała jednak na piątkę i z takim samym entuzjazmem kontynuowała w kolejnych dniach, gdy ilość jej klientów stale wzrastała. W środę program się rozkręcił i Imperial zapełnił się ludźmi pragnącymi wiedzy ze wszystkich zakątków procesów zakupowych. Środowe festiwalowe popołudnie zakończyło się wręczaniem nagród FSA (fotogaleria FSA 2018 a wyniki FSA 2018), po którym uczestnicy w mniejszych i większych grupach zaczęli przenosić się na postpopołudniowe dzielenie się zakupowym know-how. Kto wolał spokojniejszą atmosferę, wybierał klub Sajgon, ci drudzy Harley. Wieczorne spotkanie płynnie przeszło w następny dzień. Chłopcy z IT wymienili rano baterie w rzutnikach i mikrofonach, panie znów zmieniły ptactwo na głowach i można było kontynuować wystąpienia i nasiąkanie wartościowymi informacjami. Niedługo po zakończeniu ostatnich czwartkowych wykładów liczna grupa wyruszyła na zwiedzanie Ostrawy z przewodnikiem. Wieczorem zewsząd dochodziły głosy, że było wspaniale. Nawet ci, który mieszkają w Ostrawie nie mieli pojęcia, co się w niej kryje. Czwartkowy wieczór odbywał się w już trochę skromniejszym duchu. Naszej Janie M. bardzo spodobało się umieszczone w salonie PlayStation i chwaliła się, że w Mortal Kombat pokona wszystkich obecnych. Mario Biňas już w pierwszej walce wyprowadził ją z błędu. Na piątkowej długiej kawie przy jednym ze stołów widać było dyskretną rywalizację między szanowaną architektką, panią Evą Špačkovą, a naszym panem dyrektorem o to, kto z nich posiada bardziej interesujące informacje na temat światowej architektury. Najdłuższa debata przebiegała jednak przy stole trenera Vůjtka i trwała jeszcze długo po zjedzeniu wszystkiego – fotogaleria piątkowej Długiej kawy. Mnie samego do pewnego stopnia zdenerwowała błyskawiczna reakcja strażników na lotnisku w Wiedniu, kiedy po pięciu minutach nieobecności z powodu odwiedzin w toalecie dostałem 25 euro kary i o mało nie odholowali mi samochodu. No tak, niepilnowane auto na lotnisku jest dzisiaj w obliczu powszechnie obecnych zabezpieczeń nieakceptowalne. Po oficjalnym piątkowym zakończeniu w bardzo skromnej ilości wznieśliśmy toast za sukces eBF i rozeszliśmy się do domów. Z powody całkiem wymagającego tygodnia większość z nas przez cały weekend uzupełniała deficyt snu. Życzę wszystkim przyjemnego startu nowego, spokojniejszego tygodnia. JC

Tobogan / 44. tydzień 2018

05LIS

Tobogan / 44. tydzień 2018

05. 11. 2018 09:54 Jan Šlachta

Kiedy Danča powiedziała, że znalazła za oknem list do Mikołaja, moje serce na chwilę przestało bić i poszedłem sprawdzić u nas w domu. Na szczęście spokój. Jeszcze nic się nie wydarzyło, ale czuję w powietrzu, że coś się zbliża. ZuzKa narzekała na ból, łapiąc się przy tym dramatycznie za gardło, że niby angina. Poszła do lekarza, który zapewnił ją o silnym zdrowiu. Stwierdziła, że musi go zmienić. Świętujemy. Testujemy katalog nawiązujący do DSZ. Ma już przydomek Speed, który wyraża jedną z jego możliwości SPEED-KATALOG. Peťo przywiązał się do pociągów. We wtorek jechał z dziećmi ze Słowacji do Czech i z powodu połamanych drzew miał siedmiogodzinne spóźnienie. Ogólnie spędził w pociągu dwanaście godzin. Dowód TUTAJ. U Špalków oczekiwanie. Dzięki poleceniu pani ze sklepu zoologicznego kupili glonojada, który miałby zamiast nich rozprawić się z glonami w akwarium. Jirka obiecał, że jeśli się uda, sprzedawczyni dostatnie czekoladę. Moja koleżanka Marta, która na parkingu zawsze chce mi wróżyć z ręki, znów nie zgodziła się na to, że tym razem będę wróżyć ja. Szczerze cieszyła się, że mnie widzi. W końcu dałem jej te pięćdziesiąt koron za entuzjazm. Honza Jedla był na meczu Baník – Plzeň. Świętowali tam też 100 lat Czechosłowacji. Dwa hymny i kanonada, jak pod Verdun. Korzystamy z ostatnich dni przygotowań do eBF. Wydrukowaliśmy Handbook i mapy programu, sprawdziliśmy rezerwacje, powiesiliśmy obrazy w galerii, winiarz roku Honza Stávek wysłał próbki do degustacji dla piątkowych gwiazd eBF, a Andrzej zaproponował składankę Melancholia, jako muzykę na otwarcie FSA. Gáborki zbierają jesienne liście i suszą je. To zadanie od pani nauczycielki, na pewno jej się spodoba. Ja aż do piątku jestem w pracy na antybiotykach i czułem się pokrzywdzony, że nie mogę być zdrowy, młody i piękny. Przynajmniej się trochę podręczyłem. Milan

Tobogan / 43. tydzień 2018

29PAŹ

Tobogan / 43. tydzień 2018

29. 10. 2018 09:57 Jan Šlachta

 Poniedziałkowy dzień mijał klasycznie w duchu firmowych narad. W południe razem z Jiřím Š. i Lukášem V. wyskoczyliśmy do teatru kukiełkowego w sprawie jednej ze scen na eBF. Sprawdzaliśmy wszystko od strony technicznej, aby mieć pewność co do ostatnich detali. Praski Igor poszedł na koncert Pavola Hammela i grupy Prúdy. Pozornie miał to być występ dla starszych i zaawansowanych wiekiem, ale lata siedemdziesiąte i legenda słowackiego beatu zagrała swoje hity z taką energią, że na koniec zazwyczaj trudna praska publiczność prosiła na stojąco o 4 bisy - FOTO.  We wtorek Jiří Š. wziął udział w konferencji o zamówieniach publicznych, którą organizowała OTIDEA, a po niej wybrał się jeszcze na kilka spotkań. Swoją słowacką trasę skończył w środę, kiedy szkolił członków komisji dla jednego z naszych ważniejszych klientów. Uczył 60 osób w trzech blokach.  W czwartek odbyliśmy już chyba ostatnią naradę techniczną do eBF. Sprawdziliśmy, czy wszystko jest przygotowane i wygląda na to, że tak. W ciągu dnia Jiří Š. kończył jeszcze ostatnie sprawy, a po południu zajmował się dziećmi, ponieważ Eva miała imprezę w pracy.  W piątek w Bratysławie było wielkie świętowanie, a wraz z nim zamknięto wiele ulic. Spadło to na Honzę J., który pojechał na szkolenie i przez chwilę myślał, że zamknęli ulice specjalnie dla niego. Na koniec jednak okazało się, że to z powodu Macrona :-). Poznał to przy „łowieniu obrazów” na mieście. Jiří Š. na długi weekend pojechał z rodziną na Słowację, ponieważ dzieciom zaczynają się jesienne wakacje. „Staruszkowie” na chałupie kupili małą wędzarnię i od razu wykorzystali okazję, żeby uwędzić ser - FOTO.  Weekend przebiegał smutno i pochmurnie. Na większości terytorium Czech padało i nie bardzo dało się wyjść na zewnątrz. Słowacka Danka w weekend pojechała do Brna. Przeszli Suchým žlebem w Krasie Morawskiej i skończyli wycieczkę z widokiem na Macochę. W niedzielę odwiedziła brneńskie uroczystości. Dla odmiany czeska Danka pojechała w niedzielę z Adelką do kina i skończyły wieczór małym co nieco w cukierni. Jiří Š. pojechał z dziećmi na wellness w hotelu Permon. LZ

Zuzčin deník

2018-01-02

Dzisiaj nasze biuro, po krótkiej przerwie świątecznej, znów zaczęło zapełniać się uśmiechniętymi twarzami wypoczętych kolegów. Martin słodziak podlał nieco zwiędłą choinkę mówiąc przy tym „przynajmniej ze współczucia”. Chyba wytrzyma do Trzech Króli! Życzymy spokojnego 2018! :)


2017-03-30

Dziś odbyła się największa do tej pory eAukcja typu HOLLAND o wartości około 1 mln euro. Nie chodziło o tulipany, ale skomplikowane technologie. Oszczędność szeregu dziesiątek tysięcy euro była zachętą do kolejnych takich aukcji i dowodem, że każdy z typów aukcyjnych ma swoje zastosowanie, z którego możliwościami należy się liczyć już w trakcie planowania strategii zakupu.


2017-02-08

Urządziliśmy turniej w aktivity. W firmie, gdzie pracuje 9 narodowości, do gry potrzebujemy tłumacza google, ale dzięki temu zabawa jest jeszcze lepsza. Wybrałam jeden z najlepszych rysunków, na którym jest jamnik długowłosy i może trudno to uwierzyć, ale został odgadnięty :)


2016-11-08

Dzisiaj dzwonił Tomáš Šturala i powiedział, że o siódmej rano spadł u niego dyplom FSA z 2012 roku, a godzinę później spadł też ten z 2013, więc sprawdza, czy w Ostrawie wszystko w porządku. Melduję, że jesteśmy przygotowani. Spadające dyplomy były widocznie zapowiedzią ostrawskiego spotkania. Miasto stoi, sale gotowe, a my czekamy na was. Zaczynamy!!! ZuzKa


2015-12-15

Na spotkaniu świątecznym odbył się konkurs na najlepszego kucharza. Naprawdę trudno zrozumieć, jak wspaniałą mięsną roladę i danie z szynką mogło pokonać ciasto marchewkowe. Prędzej bym uwierzyła, że ciasto zostało zdyskwalifikowane, niż że otrzymało pierwszą nagrodę. To są Święta!


2015-12-08

W poniedziałek czeka nas wigilia firmowa. Morki wyciągnął z kapelusza Janču Vítovą, której anonimowo miał kupić świąteczną niespodziankę. Bał się, że może zapomnieć, więc poprosił ją, żeby mu się jeszcze w piątek przypomniała. Jej to się trafiło :)


2015-12-04

Dzisiaj mamy turniej squasha. Wszyscy są wyspani i przygotowani do boju. Chcą mieć równe szanse, więc najważniejszy jest teraz wybór obiadowego menu. Jestem bardzo ciekawa czy ostatecznie będzie to pizza, czy może kaczka.


2015-12-04

Wypróbowaliśmy promocję „Bożonarodzeniowe ptaszki” i chyba nikt z nas nie wierzył, że już w grudniu będziemy mieć tyle rejestracji. Niewiarygodne. Dziękujemy wszystkim za zaufanie, bardzo nas to cieszy.


2015-11-02

Word czyni cuda. Tomaša Kravčíka za pierwszym razem zamienił na Krásného (pięknego), a przy drugiej próbie na Kravičkę (krówkę).


2015-10-29

Wiecie, że mamy dzisiaj światowy dzień udaru? Spędźcie go w dobrym zdrowiu!


Back to Top