Tobogan / blog

Tobogan / 9. tydzień 2019

04MAR

Tobogan / 9. tydzień 2019

04. 03. 2019 10:13 Jan Šlachta

Marzec! Niewiarygodne, jak szybko to leci, ale wydarzenia ostatniego lutowego tygodnia są za nami i zaczyna się nowy miesiąc. Początek tygodnia był wprawdzie gorączkowy, ale z pięknym słońcem i przyjemnymi temperaturami. Jirka Š. przeżył z rodziną coś niewiarygodnego, gdy wybuchła przednia szyba piekarnika. Na szczęście nikomu nic się nie stało, ale doświadczenie niezwykłe. W środę rano Jirka ruszył do Bratysławy do klientów, a stamtąd prosto do Bořetic na Południowej Morawie, gdzie odbywało się spotkanie Boardu. Przedtem pojechał na jeszcze jedno spotkanie do Brna, gdzie miał dotrzeć pociągiem nasz kolega Cíťa, ale zapomniał wysiąść na umówionej stacji i chłopcy szukali się razem po Brnie :D. Najważniejsze, że się znaleźli. Ja (Janka) w tym tygodniu cierpiałam na ból zębów i żeby wizytę u dentysty trochę rozchodzić, wzięłam dzieci do lasu, do jego chronionej części o nazwie Rezávka. Vaneska pisała o niej referat do szkoły i własne fotografie zrobiły wrażenie – foto i foto :-) W środę Radek wyciągnął Dankę do teatru. Po poprzedniej psycho-dramie tym razem była to tragikomiczna historia nie-miłości dwóch braci (Taclík i Dulava), którym sekunduje pop (Sokol). Zabawa była przednia. W sobotę Danka i Adelka pojechały na urodziny trolejbusem. Danka zdecydowała się wykorzystać możliwość modernizacji i zapłacić za bilety kartą. Po kilku minutach miała kupione bilety dla całego trolejbusa, ale ze zniżką dla dzieci nie było żadnego :). Na dodatek w środę okrasiliśmy tydzień w pracy Jeżykiem (foto), który był dobrze schłodzony, a ci, którzy jak ja jeżdżą do pracy samochodem, musieli pozostać wierni Kofoli (skoro wciąż ją kocham, nie ma się nad czym zastanawiać). Lukáš V. pochwalił się nam, jak mu mała Adelka rośnie. Szkoda, że tata nie ujął tego dostatecznie dobrze na zdjęciu i dalej oglądał telewizję. Rodzinka miała gości, którzy zostawili u nich deskorolkę i jako doświadczeni rodzice, chcieli pokazać Kubikovi, jak się jeździ. Ivča pogięła suszarkę na pranie a Lukáš zrobił dziurę w drzwiach. Po rodzicach przyszedł czas na Kubika, który bez problemu wskoczył na deskę i „jechał” :). W czwartek odbywało się największe wydarzenie zeszłego tygodnia – wspomniane spotkanie Boardu28. Wchłońcie atmosferę wspaniałego spotkania z fotografii – foto, foto. Koniec tygodnia był humorystyczny, kiedy Sofi pytała naszej nowej polskiej koleżanki, dlaczego chodzi na polski, skoro jest z Polski. Po naleganiach naszych kolegów Sofi sama wpadła na to, że uczy się czeskiego :D. Juraj K. spędził weekend w Pradze, gdzie zaprzyjaźniał się ze swoim małym synkiem, który rośnie jak na drożdżach, ale wciąż jeszcze jest za mały na piwo. W weekend syn Radka świętował swoje 15 urodziny. Odwiedzili razem Bastion Poznania i wystawę gadów - foto. Nasz angielski kolega Malcolm w weekend przewidział szybkość swoich nóg jako numer 108. Mimo kiepskiej pogody, jak zwykle mu się podobało - foto. Weekend minął szybko a my cieszymy się już na nowy tydzień, trzymajcie kciuki. Janka :-)

25LUT

25. 02. 2019 14:18 Lukáš Zbránek

Pozdrawiam wszystkich czytelników naszego słynnego czasopisma. Słońce wyszło zza chmur i wielu z nas udało się na różne wycieczki i spacery. Coś dla ciała zdecydował się zrobić również Martin D. i poszedł na siłownię. Trener już na pierwszym treningu wycisnął z niego siódme poty i Martin jeszcze do tej pory nie może przyjść do siebie. Kolejne wizyty są tymczasem odłożone na czas nieokreślony. Nasz Radek zdecydował się ugotować w weekend wspaniały obiad, który miał być próbką jego kulinarnego geniuszu. Niestety został zdruzgotany zaraz po tym, gdy okazało się, że nie wie, jak przyrządzić szpinak. Na szczęście miał pod ręką telefon. Na nieszczęście zdecydował się zadzwonić do chyba najmniej odpowiedniej osoby – Zuzki. Wspólnym wysiłkiem ułożyli przepis i Ráďa z powodzeniem nasycił siebie i otoczenie, a przy okazji nikt nie zginął i nie trzeba było robić płukania żołądka. Trochę lepiej ze swoim daniem wypadł Juraj K., który przygotował w weekend dla kolegów i ich drugich połówek haluszki. Lukáš K. i Radek poszli w piątek na turniej hokejowy Vítkovice-Třinec. Mecz był fajny i jako bonus tym razem nikt ich nie pobił. Hmm, każdy z nas rozumie inaczej udany mecz. Chwilę sławy przeżyli w weekend Peťa D. i jego rodzina. Mieli koncert w Pradze. Według niego ludzie byli zachwyceni, każdy fan z publiczności pragnął być w tej chwili Peťą, a każda fanka by być z Peťą, na co dowodem była bielizna latająca w powietrzu. Atmosferę można było porównać z Woodstockiem. O tym wspaniałym koncercie nie słyszeliście widocznie dlatego, że Peťa z rodziną niechętnie zaliczają siebie do artystów komercyjnych, jak na przykład Mozart albo Beethoven. ––– Honza Š. też nie zostawał w tyle i wyruszył na nartach biegowych na Łysą Górę - foto. W tym roku już po raz piąty. Wcześniej zdążył jeszcze pobiegać po Ostrawie. Przebiegł niecałe 8 km, jednakowoż ze względu na ekstremalny wiatr z naprzeciwka, który wiał w piątek, nie jestem pewny, czy biegł przodem. W góry w pobliżu Koszyc wyruszył także Tomáš T. ze swoją rodziną – foto. Tomáš nie zalicza się do ludzi znanych ze swoich sportowych rekordów, więc 2 godziny na nartach wystarczyły aż nadto. Malcolm oznajmił, że w weekend był na Łysa Cup. Wszyscy oczekiwali, że nasz biegacz znów uplasuje się w czołówce. Prawda jest jednak trochę inna i bardzo szybko wyszła na jaw. Okazało się, że tym razem Malcolm nie biegał i całe jego odwiedziny Łysa Cup sprowadzały się do końcowego świętowania. Biegać chciał dopiero w niedzielę, co niestety, z powodu jakiegoś tajemniczego bólu głowy, się nie udało. Jako przedostatnia wiadomość – sportem trochę inaczej zajmował się też Franta. Konkretnie chodziło o e-motokary w Avionie i fanom szybkich rowerów może to wydarzenia serdecznie polecić - foto. Życzę wszystkim przyjemnego początku nowego tygodnia. JC

Tobogan / 7. tydzień 2019

18LUT

Tobogan / 7. tydzień 2019

18. 02. 2019 10:13 Jan Šlachta

Tydzień rozpoczął się klasycznie poniedziałkową karuzelą narad. Przebiegały od wczesnego ranka do godzin popołudniowych. Lukáš Vyskočil wrócił z pobytu w Karlově Studánce i na koniec dołączył udany kolaż - foto. Możliwe, że to z powodu całego dnia narad, albo „tylko” dlatego, że żona zachorowała już wcześniej… ale we wtorek coś złapało pana dyrektora, więc ustalony program musiał poprowadzić ktoś inny. Jednocześnie dobiegały końca przygotowania do środowej słowackiej Areny praktycznej w Tatralandii. Jedloš całe przedpołudnie szukał stroju kąpielowego, który w końcu znalazł! Niestety jak tylko dotarł do Tatralandii, zrozumiał, że jest sam i jego entuzjazm opadł, więc nawet nie podchodził do zjeżdżalni. W środę w Liptovském Mikulášu rozpoczęła się już druga Arena Praktyczna ze specjalizacją – służba zdrowia. Wybraliśmy to samo miejsce, co w zeszłym roku i opłaciło się. Było nas ponad 40 osób. Na „scenie” dyskutowało 7 spikerów. Tematy były owocne. Najwięcej rozmów toczyło się wokół wielkiej nowelizacji ustawy praz Dynamicznego Systemu Zakupowego. Wszystko wypadło na pięć z plusem i uczestnicy odjechali zadowoleni. 14.02 dla wielu ludzi jest świętem zakochanych, ja nie przywiązuję do tego takiej wagi, ale Lucia chciała zrobić niespodziankę mężowi. Przygotowała wspaniale wyglądające zdrowe przekąski - foto, które sama zrobiła, zapakowała i, jak zapewne zauważyliście, ich główną zaletą było właśnie zdrowie. Jak to czasem bywa, Lucka czekała na coś w zamian, tylko że żadnej niespodzianki nie było. Choć kto wie, co Lucia przedtem powiedziała mężowi… Piątek w pracy był bardzo gorączkowy, kończyliśmy ostatnie zadania z tego tygodnia i jednocześnie handlowcy wracali z podróży, z których przywieźli nowe informacje. Tylko Lukáš Vyskočil zrozumiał to trochę inaczej dla swojego zespołu, omotał im nerwy cukrem i w ten sposób M team w piątek był nie do zdenerwowania - foto a foto. Po południu trochę się uspokoiło, a ponieważ na zewnątrz zrobiło się bardzo ładnie, myślę, że wszyscy odliczali sekundy do końca dnia pracy. Żeby w końcu po długim czasie mogli pójść na spacer do parku i zregenerować „siły” pierwszego ciepłego dnia w tym roku. A ponieważ nastał weekend, rozpoczęły się też wieczorne wydarzenia. Ja razem z partnerką poszedłem na wiejski bal, gdzie połówka kosztowała 15 koron, a duże piwo 20, więc skusiłem się na kilka. Barča poszła z partnerem na bowling foto. Jedloš bardzo się cieszył, że dziadkowie popilnują w domu Maruški i będą mieli z Verčą miły wieczór w kinie albo teatrze. Niestety nie mogli się zdecydować, dokąd iść, aż w końcu Verča się rozchorowała i romantycznie zostali w domu. Weekend był kontynuowany tak samo jak się zaczął. Wielu z nas wyruszyło na wycieczki i spacery. Péťa Donath z synem Honzą poszedł na pierwszą „wiosenną” wędrówkę na Smrk w Beskidach. Jak było, możecie podejrzeć tutaj - foto, foto i foto. Niedziela była wspaniała i mamy tylko zdjęcia pełne słońca. Barča z psem na spacerze - foto. Radek wspiął się na Czantorię Wielką - foto i foto. Danka G. była z Adelką na Hukvaldach, gdzie po drodze zatrzymały się w restauracji U Richarda na svíčkovą, a później poszły do zamku - foto. Honza Š. korzystał z ferii, słońca i śniegu na zmianę w Niskich i Wysokich Tatrach, na snowboardzie i nartach - foto. Tydzień kończy się tak pięknie i słonecznie, że życzę następnego z pogodą jak w ten weekend. MD

Tobogan / 6. tydzień 2019

11LUT

Tobogan / 6. tydzień 2019

11. 02. 2019 08:51 Jan Šlachta

 Poniedziałek. Śnieg dotarł na Morawę. Idealnie na początek ferii. Jirka kontynuował swój pobyt na chacie w Tatrach. Razem z żoną spędzili trzy długie godziny w saunie wellness na Podbanském. Radek wieczorem wyciągnął Dankę do teatru Mír na dramat psychologiczny Bull o szykanowaniu w miejscu pracy z nieoczekiwanym zakończeniem. W odróżnieniu od innych kolegów, którzy zobaczyli przedstawienie w weekend, byli zadowoleni.  Wtorek. Słowacka Danka w końcu pochwaliła się zdjęciami ze swojego weekendowego ślubu w kaplicy św. Barbary na południowej Morawie. Było pięknie, jedli nawet ze wspólnego talerzyka - FOTO. Gratulujemy nowożeńcom. Za to Iva leczyła się w domu z zatrucia pokarmowego w azjatyckim bistro. David pojechał doszkolić użytkowników PROEBIZu w Przybramiu. Na szczęście drogi były w porządku FOTO.  Środa. Jirka zabrał do pracy na przedpołudnie swoje dzieci. Nelą i Adikiem zajmowała się Sofie, która ma rękę do dzieci FOTO. Honza J. po pracy był z rodzinką na wernisażu w PLATO – info tutaj. Danka i Adelka skorzystały z pięknej pogody i pojechały w Beskidy, przeszły się po Pustevnach, odwiedziły nowo otwartą ścieżkę Valaška i zobaczyły ostatnie rzeźby lodowe, które jeszcze się nie roztopiły FOTO, FOTO i FOTO.  Czwartek. Grypa i wirusy zaczynają opanowywać dzieci naszych pracowników, a następnie też niektórych naszych kolegów. Na firmowego maila przyszła wspaniała oferta ekspresu do kawy za trzydzieści tysięcy. W księgowości zdecydowaliśmy, że zakup serwerów dla IT zaczeka, takiej oferty nie można przecież odrzucić, ale Danka przeszkodziła naszym planom wiadomością, że musi szybko wracać do pracy. Jirka dostarczył dzieci na półkolonie a sam pracował z domu.  Piątek. Iva zdecydowała, że nie będzie ani ekspresu, ani nowej niszczarki. ZuzKa była na spotkaniu w firmie, w której produkują i sprzedają zabawki. Na stole leżały przed nią w miseczce takie kolorowe plastikowe osty i można było z nich budować. Zaskoczona zapytała, dlaczego w sali dla dorosłych są zabawki. A później zaczęła opowiadać, budując w trakcie z tych ostów i im dłużej tam siedziała, tym była milsza. FOTO Pan dyrektor już przywykł do tego, że z towarzyszami podróży nie tylko w samochodzie, ale też w pociągu rozmawia na wszelkie możliwe tematy. Jeden jest specjalny. Zazwyczaj o szóstej, gdy wschodzi słońce jest nim w aucie wciągnięty do dyskusji o obiedzie. Później ten temat powtarza się średnio co godzinę, oczywiście o ile współtowarzysz nie śpi. A jeśli się zdrzemnie, to pierwsze pytanie po przebudzeniu brzmi: Gdzie jesteśmy? A drugie: Dokąd pójdziemy na obiad? Albo gdy przechodzą w obcym mieście obok restauracji, sennie zada pytanie: Ciekawe, co tutaj gotują? Na darmo głowię się, kogo mi to przypomina?  Weekend. Ivanka z Radkiem i przyjaciółmi ruszyła w sobotę na wycieczkę na Javorový, a Radek poszedł dalej na Ostrý FOTO. David jechał pociągiem z powrotem z Opawy do Pragi. W przeciwieństwie do piątkowego 120-minutowego spóźnienia, to niedzielne pięciominutowe przyjęte zostało z uśmiechem FOTO. Igor z synem w sobotę wyruszyli z deskami w Rudawy. Na Klínovcu było wszystkiego dużo – śniegu, narciarzy, białej ciemności na grzbietach gór i prawdziwej zimowej pogody FOTO, FOTO i FOTO. Na zdjęciach wygląda to wspaniale, więc bawcie się dobrze w naszych pięknych górach. MH

Tobogan / 5. tydzień 2019

04LUT

Tobogan / 5. tydzień 2019

04. 02. 2019 08:49 Jan Šlachta

Witam was w pierwszym lutowym praskim toboganie. Trudno napisać dostatecznie długie TOBO ze względu na fakt, że czeski zespół ma biuro w Pradze i znajduje się poza centrum (prawie) wszystkich wydarzeń i nowości. We wtorek Sofie była w Bolaticach, gdzie szkoliła jednego z klientów PROEBIZ. Według naszej morawskiej trenerki uczestnicy byli przygotowani i wprowadzanie ustawień wszystkim poszło bez problemu. W księgowości w środę odbyła się akcja archiwizacja. Przenieśliśmy starsze segregatory w pudłach do piwnicy, żeby zrobić miejsce w szafie na tegoroczne dokumenty. Jirka Š. już tradycyjnie wyruszył z Martinem M. w kierunku Bratysławy, gdzie następnego dnia przeprowadzali wspólnie szkolenie u nowego dużego klienta. Bardzo cieszą się na współpracę, więc życzę im obopólnego zadowolenia. Po szkoleniu Jirka i Martin się rozdzielili i każdy poszedł w swoją stronę. W środę udało się jeszcze Jirce rozdać klientom ostatnie prezenty świąteczne, a później wrócił do domu. W czwartek miał od razu maraton po lekarzach, w południe odebrał dzieci, zapakował walizki i wszyscy Špalkovie pojechali do chaty w Tatrach. Wszędzie pełno śniegu, więc założyli narty. W sobotę w górach padało i skończyli w sali zabaw. Dzieci dobrze się bawiły na Xboxie – FOTO. Matěj D. był tak miły i przysłał mi zdjęcie (chyba swojego) biurka – FOTO. Nasz doradca podatkowy w piątek z samego rana biegał po centrum i okolicach, szukając białej koszuli. W Ostrawie też padał śnieg! Zanim pod koniec tygodnia cały się roztopił, Danka G. zdążyła z córką nakarmić zmarznięte kaczuszki i ulepić bałwana. A jak się ma w Pradze czeski zespół? Dominuje u nas dobry nastrój, a przyjazne kontakty zawodowe utrzymujemy w czasie naszych wspólnych obiadów w „Vietnamese home cooking“ albo restauracji „Sherwood“. W sobotę razem z przyjaciółmi wyskoczyłem na Anděl „na jednego”. Chciałem następnego dnia przejechać się na hulajnodze, ale pogoda nie pozwoliła. Tak, w Pradze też pada i pokuszę się o stwierdzenie, że przed Muzeum będzie „więcej niż cztery”. Jako dowód na jednym ze zdjęć możecie dostrzec zaśnieżoną arenę O2 – FOTO i FOTO. Życzę wszystkim pięknego lutego i dobrego startu nowego tygodnia. David

NEWS

2018-01-02

Dzisiaj nasze biuro, po krótkiej przerwie świątecznej, znów zaczęło zapełniać się uśmiechniętymi twarzami wypoczętych kolegów. Martin słodziak podlał nieco zwiędłą choinkę mówiąc przy tym „przynajmniej ze współczucia”. Chyba wytrzyma do Trzech Króli! Życzymy spokojnego 2018! :)


2017-03-30

Dziś odbyła się największa do tej pory eAukcja typu HOLLAND o wartości około 1 mln euro. Nie chodziło o tulipany, ale skomplikowane technologie. Oszczędność szeregu dziesiątek tysięcy euro była zachętą do kolejnych takich aukcji i dowodem, że każdy z typów aukcyjnych ma swoje zastosowanie, z którego możliwościami należy się liczyć już w trakcie planowania strategii zakupu.


2017-02-08

Urządziliśmy turniej w aktivity. W firmie, gdzie pracuje 9 narodowości, do gry potrzebujemy tłumacza google, ale dzięki temu zabawa jest jeszcze lepsza. Wybrałam jeden z najlepszych rysunków, na którym jest jamnik długowłosy i może trudno to uwierzyć, ale został odgadnięty :)


2016-11-08

Dzisiaj dzwonił Tomáš Šturala i powiedział, że o siódmej rano spadł u niego dyplom FSA z 2012 roku, a godzinę później spadł też ten z 2013, więc sprawdza, czy w Ostrawie wszystko w porządku. Melduję, że jesteśmy przygotowani. Spadające dyplomy były widocznie zapowiedzią ostrawskiego spotkania. Miasto stoi, sale gotowe, a my czekamy na was. Zaczynamy!!! ZuzKa


2015-12-15

Na spotkaniu świątecznym odbył się konkurs na najlepszego kucharza. Naprawdę trudno zrozumieć, jak wspaniałą mięsną roladę i danie z szynką mogło pokonać ciasto marchewkowe. Prędzej bym uwierzyła, że ciasto zostało zdyskwalifikowane, niż że otrzymało pierwszą nagrodę. To są Święta!


2015-12-08

W poniedziałek czeka nas wigilia firmowa. Morki wyciągnął z kapelusza Janču Vítovą, której anonimowo miał kupić świąteczną niespodziankę. Bał się, że może zapomnieć, więc poprosił ją, żeby mu się jeszcze w piątek przypomniała. Jej to się trafiło :)


2015-12-04

Dzisiaj mamy turniej squasha. Wszyscy są wyspani i przygotowani do boju. Chcą mieć równe szanse, więc najważniejszy jest teraz wybór obiadowego menu. Jestem bardzo ciekawa czy ostatecznie będzie to pizza, czy może kaczka.


2015-12-04

Wypróbowaliśmy promocję „Bożonarodzeniowe ptaszki” i chyba nikt z nas nie wierzył, że już w grudniu będziemy mieć tyle rejestracji. Niewiarygodne. Dziękujemy wszystkim za zaufanie, bardzo nas to cieszy.


2015-11-02

Word czyni cuda. Tomaša Kravčíka za pierwszym razem zamienił na Krásného (pięknego), a przy drugiej próbie na Kravičkę (krówkę).


2015-10-29

Wiecie, że mamy dzisiaj światowy dzień udaru? Spędźcie go w dobrym zdrowiu!


Back to Top