Tobogan / blog

Tobogan / 37. tydzień 2018

17WRZ

Tobogan / 37. tydzień 2018

17. 09. 2018 10:45 Jan Šlachta

Wakacje definitywnie dobiegły końca, o czym jednoznacznie świadczą tłumy dzieci, które wędrują ulicami z torbami i plecakami. Pierwszy raz w szkole pojawiły się między innymi latorośle Ivy, które w czwartek zaraz po szkole przyszły do nas do firmy. Wyglądały na trochę zmęczone, jednak nasz wyspecjalizowany pocieszyciel Wláďa uspokoił je słowami, że nie muszą się niczego obawiać, ponieważ za rok znów będą miały wakacje. Szczerze mówiąc, chyba nie trafił do nich ten argument. Kolejnym dzieciątkiem, które na swoją szkolną premierę jeszcze trochę musi poczekać, pochwaliła się nasza Hanička, która w piątek przyszła po raz pierwszy pokazać swojego pierworodnego. Nikt z nas się nie spodziewał, że Zuzka ma alergię na dzieci, ponieważ niedługo po tym cała pokryła się wysypką, spuchła i Jan Jedlička musiał ją pilnie przetransportować do szpitala. Był tak miły, że wszystkimi możliwymi lekami naćpaną Zuzkę odprowadził aż do domu. Tym samym dziękuję Jedlošovi za uratowanie tegorocznego eBF (i widocznie również życia Zuzki, ale to tak BTW :-)). Ze swoimi dziećmi przez tydzień dużo jeżdżenia miał też Jirka Š. Starał się wybrać jakieś kółko, do którego mógłby przynajmniej na kilka godzin w tygodniu oddać swoje potomstwo. W związku z bardzo konserwatywnym podejściem ze strony młodzieży, wybór był całkiem skomplikowany. W końcu znaleźli, niestety nie powiedzieli mi co. Weekend upływał na wyjazdach i spacerach. Oprócz rodziny Špalkovych, których starsi członkowie poszli na piechotę, a młodsi, zapewne trochę bardziej leniwi, jechali na hulajnogach, na wycieczkę ze swoimi synami wybrał się też Ráďa. Zaczęli od wejścia na zbiornik szczytowo-pompowy Dlouhé Stráně, a później przenieśli się do serca Jeseników Ostružné, gdzie przenocowali. Kolejnego dnia kontynuowali po torze bobslejowym w niedalekim Petříkově FOTO i FOTO. Hanys Š. w weekend pomógł Marianowi położyć kostkę na tarasie. Chłopcy zrobili wszystko bez problemów i Marian w końcu ma gdzie grillować - FOTO. Dla mnie największym przeżyciem było weekendowe uczestnictwo w Dniach NATO, gdzie spędziłem prawie całą sobotę. Od dynamicznych pokazów techniki naziemnej i powietrznej i demonstracji możliwości poszczególnych uzbrojonych jednostek, aż po statyczne eksponaty, naoglądałem się do syta. Znów, jak dwa lata temu, najbardziej spodobał mi się ogromny strategiczny bombowiec Stanów Zjednoczonych Boeing B-52 Stratofortress. Mimo że większość tych maszyn świętowała już swoje sześćdziesiąte urodziny (wdrożenie planowane jest do roku 2045, czyli prawie 100 lat działania) a w czasie zimnej wojny były głównym straszakiem, mogącym rozpętać jądrową apokalipsę, około siedemdziesięciu maszyn wciąż znajduje się w aktywnej służbie. Jedloš przysłał mi też fotkę Nic do niej nie napisał, ale w sumie nie było to potrzebne. Chodzi o zbiór kubków do kawy, należący do naszego ekstremisty Morkiego, pozbierany po całej firmie. Gdybyście kiedyś szukali Morkiego, najlepszym sposobem jest podążanie śladami, które zostawia w całej firmie FOTO. Życzę przyjemnego startu w nowym tygodniu. Honza C.

Tobogan / 36. tydzień 2018

10WRZ

Tobogan / 36. tydzień 2018

10. 09. 2018 09:34 Jan Šlachta

W poniedziałek, zgodnie ze słowami niektórych rodziców, „w końcu” zaczął się rok szkolny. Dotyczyło to również rodziców z NARu, którzy musieli swoje kochane latorośle, niektórzy po raz pierwszy, zaprowadzić do szkoły i przedszkola FOTO. Z pierwszym dniem szkoły wiążą się zakupy, wypełnianie zgłoszeń do kółek i innych stert papierów… co widocznie spowodowało powrót Danki G. do rzeczywistości po powrocie z urlopu. Wtorek przebiegał pod znakiem spotkań. Wszyscy handlowcy rozbiegli się na swoje terytoria łowieckie i starali się złapać tę największą, najlepszą rybę. Nawet Dyrektor, razem z Piotrem i Marianem, wyruszyli na łowy w polskich wodach. Podobno byli zachwyceni połowem. W środę niektórzy kontynuowali spotkania, inni zaczęli certyfikację. Peťa Donath pojechał z Františkem do Pragi. Spotkali się tam z konsultantem nadającym certyfikaty, który wyjaśniał im, co jeszcze muszą zmienić w JOSEPHINE, aby wszystko przebiegło prawidłowo. W czwartek poszliśmy do teatru Petra Bezruča, dzięki naszej Zuzce, która jest tak super, że zdobyła bilety na przedstawienie Maryša. Wszystkim się podobało i nawet przyszedł je obejrzeć pan hetman. Piątek dla wielu oznaczał przeżycie dnia w pracy i wyruszenie po południu za odrobiną kultury. Na przykład Radek kontynuował oglądanie przedstawień teatralnych i zobaczył pierwszą tegoroczną premierą cieszyńskiego teatru. Danka G. jak co roku pojechała z córką na wystawę królików FOTO. Lukáš zgłasza ze Słowacji, że grzyby rosną! Dla odmiany Hanes świętował urodziny siostry i szwagra, którzy kończyli piękne 30+30. Mogliście ich spotkać w hawirzowskim Jazz clubie, dokąd przyszła też świętować grupa Tata boys - FOTO. František z żoną i kolegami pojechał na biwak aż na hluczyńską tamę FOTO. Sobota to była robota… Jirka i Eva zdecydowali, że pomogą dziadkom zlikwidować szklarnię, ale okazało się, że to nie była szklarnia, tylko schron atomowy. Wskazywała na to konstrukcja i ilość betonu. Ale wszystko się udało FOTO. Igor pojechał do Zakopanego. Z Izą wyruszyli nad Morskie Oko FOTO, tylko 34 km w 5 godzin, później Iza poznała go ze swoim stryjem. Ponieważ Igor jest typem hazardzisty, dał się namówić na zakład, który zawierał wypicie 6 piw i 3 rakiji… W sobotę wygrał, ale następnego dnia żałował, że poznał stryja. Na biwaku cały dzień robili gulasz. Ci, którzy nie jedzą mięsa, pokręcili nosem i przygotowali swoje własne super danie w postaci parówek sojowych FOTO i FOTO. Na Słowacji już trzeci tydzień z kolei były wesela i Luki cieszy się, że na dłuższy czas będzie miał spokój ze ślubami kolegów. Nawet w Czechach wiadomość o ślubie rozsyła się już w świat FOTO. W Ostrawie w weekend organizowany był Kontynentalny puchar lekkoatletyki, a w Karolinie odbyła się wystawa z tej okazji FOTO. Niedzielę większość kolegów z NARu spędzała na odpoczynku, ale każdy robił to po swojemu… niektórzy leniuchowali na kanapie i oglądali filmy, inni spacerowali po okolicach Ostrawy FOTO, a jeszcze inni wspinali się na Velký Kriváň FOTO. Ktoś też zabrał dzieci do kina FOTO. Matěj

Tobogan / 35. tydzień 2018

03WRZ

Tobogan / 35. tydzień 2018

03. 09. 2018 08:28 Jan Šlachta

Ostatni tydzień wakacji

Wakacje definitywnie się skończyły razem z upalnymi temperaturami. Piaszczysta plaża na placu Masaryka to już przeszłość – FOTO. Danka i Adelka pojechały na zasłużony i przełożony z pierwszego tygodnia wakacji urlop w Bułgarii. Danka przeczytała 4 książki i jest zadowolona – FOTO. Chorwacki Igor w tym tygodniu stał się firmowym listonoszem, jakkolwiek większość przesyłek tworzył sam, ponieważ regularny popołudniowy spacer sprawiał mu przyjemność. W piątek zabrakło mu 4 koron, ale pożałował go nieznajomy i mu je dał. Lukáš K. i Vláďa po letniej przerwie poszli w piątek rano zagrać w badmintona. Prawdopodobnie był to odwet za to, że Vláďa zapomniał powiedzieć Lukiemu, że umówił mu na środę spotkania, a ten przyszedł do pracy rano w spodenkach i koszulce. Także po drodze na spotkanie zdążył jeszcze szybko przebrać się w domu w bardziej reprezentacyjny strój. W sobotę Lukáš z rodziną tańczyli na weselu - FOTO. Sofie w środę prowadziła szkolenie w Šumperku, mimo początkowych problemów z projektorem wszystko dobrze się skończyło, szkolenie było przyjemne i skończyło się rożkami z dżemem w firmowej stołówce. Nelinka Jirki wciąż jest u babci w Tatrach, więc Jirka z małym Adikiem dobrze bawili się w męskim towarzystwie. W poniedziałek pojechali do Kravař na koncert grupy Mirai zakończony fajerwerkami, w środę kupili ubranie do szkoły, poszli razem na obiad w Burger Kingu, a po południu budowali samochody z lego. W czwartek Radek i Honza Š. poszli na wspaniałe, kultowe „one man show” Jardy Duška Cztery umowy. W sobotę Ráďa pojechał do Nošovic na Radegast dzień, który spędził schowany przed deszczem kilkaset metrów od sceny, ale podobno słyszał Turbo – FOTO. W niedzielę wspinał się na Czantorię, gdzie przed gromami i błyskawicami biegł do górskiej chaty - FOTO a z powrotem biegł z hasłem „kto ucieknie, ten nie zmoknie”. Honza J. na początku tygodnia spędzał wolne z rodziną, później gorączkowo spieszył z prezentacji w Czechach na szkolenie na Słowacji, a w weekend przypadkiem spotkał się ze swoim ojcem na meczu piłki nożnej, gdzie obaj grali w jednej drużynie jako sędziowie. Nasza polska tłumaczka Magda przeprowadziła się do Kijowa, więc Tobogan do końca roku będzie wysyłany z Ukrainy. Eva spędziła ostatni tydzień z wnuczką Agatką w domku w Hrčavě. Jednego dnia razem z jej koleżankami pojechały do Parku Trampolin GOJUMP w Bielsku Białej - FOTO a FOTO. Nawet Eva poskakała, było fantastycznie i poleca to wszystkim, którzy potrzebują doładować się energią. Eva, jesteś wojownikiem - FOTO. Zuzka w czwartek pojechała do Holandii po swoją nową karierę aktorską w przemyśle reklamowym, a we wtorek przybyła z Barčą do Mikulova obejrzeć pensjonaty na spotkanie ekspertów przed eBF. Przerażenia Zuzki budynkiem, który najlepsze lata ma dawno za sobą, nie można było nie zauważyć, a pani z pensjonatu zaczęła przepraszać, ale nic się nie dało zrobić. Na szczęście Bara miała w zapasie hotel w Velkich Pavlovicach, więc pojechały do niego i okazało się, że jakość jest zupełnie inna, więc pozostało tylko wylicytować cenę, co ku zadowoleniu stron się udało. Dzięki temu ludzie z naszego zakupowego świata mogą się spotkać. Ivanka z dziećmi pojechała na kolejną wycieczkę samochodową, tym razem a południe Morawy. Pogoda dopisało, samochód działał, ręka w gipsie Emči nie bolała, więc pierwszy dzień spędzili super u stryja w Velkej Lhocie, później ZOO Lešná - FOTO i FOTO i odwiedziny u siostry w Kunovicach a na koniec Dívčí hrad - FOTO, tama Pálava, kamieniołom w Mlýnskim rybníku, Lednice - FOTO i Pernštejn - FOTO i FOTO. A w weekend mimo deszczyku cała rodzina zakończyła wakacje spływem Odrą - FOTO. Emma Tomáša zdała ostatni egzamin i może rozpocząć klasę maturalną. Więc hura do szkoły. Wszystkim małym i dużym uczniom życzymy dużo sukcesów w nowym roku szkolnym. MH

Tobogan / 34. tydzień 2018

27SIE

Tobogan / 34. tydzień 2018

27. 08. 2018 09:08 Jan Šlachta

Jest poniedziałek, co oznacza nowy odcinek Toboganu. W ubiegłym tygodniu dużo się działo…  PONIEDZIAŁEK: Lato powoli zbliża się ku końcowi i wszyscy wracają ze swoich urlopów z powrotem do biura. Na przykład kolega Jirka Špalek cieszył się z rodziną ostatnim dniem nad morzem FOTO. Na początku tygodnia nasza ZuzKa świętowała urodziny. Ugościła nas SŁONYM ciastem francuskim, ponieważ wszyscy dobrze znamy jej twierdzenie, że najlepszy deser to tatar. Życzyliśmy jej od serca dużo szczęścia, zdrowia i jak najmniej stresu związanego ze zbliżającym się eBF. Stres związany jest też luźno ze zmianami w zespole marketingowym. W poniedziałek Martin „cukrzyk” zaczął przekazywać swoje obowiązki nowej koleżance, która będzie go zastępować. Tym samym za całą firmę życzę naszej nowej koleżance Anit tego co najlepsze, żeby praca była dla niej satysfakcjonująca i dawała jej radość.  WTOREK: Drugi dzień tygodnia upływał pod znakiem niemowląt. Pan dyrektor przywitał na świecie wnuka Miruna a nasza graficzka na macierzyńskim Hanička – syna Macieja. Gratulujemy! Obu chłopcom życzymy dużo zdrowia i co najważniejsze, niech im się na tym świecie podoba.  ŚRODA: W środku tygodnia zespół słowacki poszerzył się o wypoczętego kolegę Jirkę. Mówi się, że po urlopie powinno się pracować na około 40%. Jirka chciał się tego trzymać, ale za chwilę dobił już do 120% – klasyk. W środę wszyscy osiągają szczyt swoich możliwości, więc pracujemy, aż się kurzy. Zuzka dzwoni i dzwoni, szuka mówców na eBF, kończy mapę programu, organizuje spotkanie specjalistów elektronizacji ZP w Mikulowie.  CZWARTEK: Do pracy przyszła zmęczona graficzka Janka. Gdy zapytałem, co się stało, pokazała mi tylko zdjęcia. Pilnowanie znajomym czworonogich milusińskich to sama radość FOTO! Tylko później trudno wytłumaczyć, dlaczego potrzebują nowej kanapy - FOTO.  PIĄTEK: W piątek pożegnaliśmy się z naszym czołowym piekarzem i frappe makerem „cukrzykiem”. Życzyliśmy mu dużo szczęścia w życiu i sukcesów w pracy i wręczyliśmy maszynkę do frappe. On nam na do widzenia przygotował domowy pasztet, kotleciki i muffinki. Mniam! Trenki cały dzień trzymał kciuki za swoją córkę Emmę. Miała pierwszy ważny egzamin po roku w USA. Emma jest zdolna, zdała na piątkę i uwaga, chodzi o chemię. Wszyscy w domu odetchnęli, zostało „jeszcze” tylko 4 i hura, klasa maturalna. Po południu pojechaliśmy na porodówkę odwiedzić Haničkę i jej synka FOTO. Oboje wyglądają na zadowolonych. A ja kontynuowałam po pracy wycieczkę do Hladišków kierunkek Ostrawica FOTO.  SOBOTA: Pierwszego dnia weekendu Jirka Špalek pojechał pociągiem ze swoją córką Nelą do babci w Tatry, gdzie Nela spędzi ostatnie dni wakacji. Po południu Hankę i małego Maćka wypuścili do domu i w ten sposób cała trójka Hladišów świętuje wszystkiego NARowskiego FOTO. Wieczorem nasza Ivanka spróbowała kawy w kawiarni GONG FOTO i FOTO. Tymi zdjęciami Ivča chciałaby podziękować swoim kochanym kolegom za piękny prezent urodzinowy i miły wieczór.  NIEDZIELA: Upływała w duchu odpoczynku przed nowym tygodniem w pracy, między innymi na spędzaniu czasu z najbliższymi. Syn Jirki Š. poszedł na trening parkouru i dzięki temu Jirka mógł wyskoczyć z żoną Evą na obiad tylko we dwoje. Ach ten romantyzm! Ja niedzielne przedpołudnie spędzałam na spacerze wokół jeziora w towarzystwie partnera Ondry i pieska Vinniego. Romantyczny spacer skończył się, kiedy musieliśmy gonić nieposłusznego psa z martwą rybą w pysku. Wesołego tygodnia, Bara.

Tobogan / 33. tydzień 2018

20SIE

Tobogan / 33. tydzień 2018

20. 08. 2018 09:39 Jan Šlachta

Pisanie Toboganu latem to nuda. Ludzie są na urlopach, wszędzie jest ciepło, a przesyłać wiadomości, z którymi autorzy mogliby zrobić coś kreatywnego, nikomu się nie chce. Tak było przynajmniej w tym tygodniu. W niedzielę wieczorem widziałem w notyfikacjach, że dostałem wiadomości od trzech osób. Trudno zrobić z tego długi (lub przynajmniej możliwy do przyjęcia) i dowcipny tekst i z ciężkim sercem patrzyłem na ZuzKę, która przydzieliła mnie do tej części autorów. Swoją drogę, w poniedziałek, w który to czytacie, ZuzKa świętuje urodziny. Chciałem po prostu zrezygnować i w tym tygodniu nie byłoby po prostu Toboganu. Kto wie, czy byście to zauważyli. Ale później otworzyłem wiadomość od Peťi Mikuláša i wszystko się zmieniło. Ta historia jest tak świetna, że nie dodałem nawet przecinka, nie można było tego skracać, ani starać się być dowcipnym. Jednocześnie przepraszam pozostałą dwójkę, których wiadomości tu nie umieszczam, ponieważ historia PeMiego zasłużyła na samotne opublikowanie.

„Oto co mi się dzisiaj przydarzyło. Przez FB próbowałem sprzedać swój stary, ale działający rower FOTO. Oczywiście w cenie zabrania go, dla mnie miał już tylko wartość sentymentalną.

Odezwało się kilka osób i jedna z nich brzmiała dość wiarygodnie, cieszyłaby się z niego. Powiedziałem więc, że rower jest jego. Miał przyjechać autobusem i odjechać na rowerze, ale z powodu konserwacji autobusów nie mógł tego zrobić. Dzieliło go ode mnie 30 km. Dużo nie myślałem. Załadowałem rower do Karoga i pojechałem.

Pan był miły. Jego stary rower odmówił posłuszeństwa i nie miał na naprawę (1500 koron). Mój wystarczyło tylko dopompować. Cieszyłem się, że mu go dałem. Powiedział, że teraz nie będzie już do pracy chodził na piechotę i nie będzie się spóźniał. A ponieważ mieszka sam i często jest mu smutno powiedział, że to będzie jego kolega, którego zabierze na wycieczki po okolicy. Sam mieszka dlatego, że jest niepełnosprawny i ludzie nie chcą się do niego zbliżać.

Po tym, jak go zostawiłem, nadal do siebie piszemy. Jakże by inaczej, o rowerach, :)

Cieszę się, że mój stary rower skończył w dobrych rękach i będzie służyć dalej.

Dla większości rower to zwykła i oczywista rzecz, a naprawa za 1500 koron nie stanowi problemu. Dla niektórych jest dokładnie odwrotnie.

Ludzie powinni robić dobre uczynki. Zapomnieć czasem o wirtualnym świecie Facebooka i pozostałych sieciach społecznościowych i rozejrzeć się wokół”. PeMi

Pięknego końca lata życzy Trenki

Zuzčin deník

2018-01-02

Dzisiaj nasze biuro, po krótkiej przerwie świątecznej, znów zaczęło zapełniać się uśmiechniętymi twarzami wypoczętych kolegów. Martin słodziak podlał nieco zwiędłą choinkę mówiąc przy tym „przynajmniej ze współczucia”. Chyba wytrzyma do Trzech Króli! Życzymy spokojnego 2018! :)


2017-03-30

Dziś odbyła się największa do tej pory eAukcja typu HOLLAND o wartości około 1 mln euro. Nie chodziło o tulipany, ale skomplikowane technologie. Oszczędność szeregu dziesiątek tysięcy euro była zachętą do kolejnych takich aukcji i dowodem, że każdy z typów aukcyjnych ma swoje zastosowanie, z którego możliwościami należy się liczyć już w trakcie planowania strategii zakupu.


2017-02-08

Urządziliśmy turniej w aktivity. W firmie, gdzie pracuje 9 narodowości, do gry potrzebujemy tłumacza google, ale dzięki temu zabawa jest jeszcze lepsza. Wybrałam jeden z najlepszych rysunków, na którym jest jamnik długowłosy i może trudno to uwierzyć, ale został odgadnięty :)


2016-11-08

Dzisiaj dzwonił Tomáš Šturala i powiedział, że o siódmej rano spadł u niego dyplom FSA z 2012 roku, a godzinę później spadł też ten z 2013, więc sprawdza, czy w Ostrawie wszystko w porządku. Melduję, że jesteśmy przygotowani. Spadające dyplomy były widocznie zapowiedzią ostrawskiego spotkania. Miasto stoi, sale gotowe, a my czekamy na was. Zaczynamy!!! ZuzKa


2015-12-15

Na spotkaniu świątecznym odbył się konkurs na najlepszego kucharza. Naprawdę trudno zrozumieć, jak wspaniałą mięsną roladę i danie z szynką mogło pokonać ciasto marchewkowe. Prędzej bym uwierzyła, że ciasto zostało zdyskwalifikowane, niż że otrzymało pierwszą nagrodę. To są Święta!


2015-12-08

W poniedziałek czeka nas wigilia firmowa. Morki wyciągnął z kapelusza Janču Vítovą, której anonimowo miał kupić świąteczną niespodziankę. Bał się, że może zapomnieć, więc poprosił ją, żeby mu się jeszcze w piątek przypomniała. Jej to się trafiło :)


2015-12-04

Dzisiaj mamy turniej squasha. Wszyscy są wyspani i przygotowani do boju. Chcą mieć równe szanse, więc najważniejszy jest teraz wybór obiadowego menu. Jestem bardzo ciekawa czy ostatecznie będzie to pizza, czy może kaczka.


2015-12-04

Wypróbowaliśmy promocję „Bożonarodzeniowe ptaszki” i chyba nikt z nas nie wierzył, że już w grudniu będziemy mieć tyle rejestracji. Niewiarygodne. Dziękujemy wszystkim za zaufanie, bardzo nas to cieszy.


2015-11-02

Word czyni cuda. Tomaša Kravčíka za pierwszym razem zamienił na Krásného (pięknego), a przy drugiej próbie na Kravičkę (krówkę).


2015-10-29

Wiecie, że mamy dzisiaj światowy dzień udaru? Spędźcie go w dobrym zdrowiu!


Back to Top