Tobogan / blog

Tobogan / 2. tydzień 2019

14STY

Tobogan / 2. tydzień 2019

14. 01. 2019 09:04 Jan Šlachta

Witam wszystkich stałych czytelników, wielkie dzięki :-). W poniedziałek wszyscy wznieśliśmy toast za kolejny wspólny rok. Lubimy się i jest nas dużo, więc nie zmieścimy się na zdjęciu, w odróżnieniu od kieliszków – FOTO. Po toaście mieliśmy możliwość zjedzenia babki i bułeczek od Jirky Š. Były strasznie dobre. Całe szczęście szybko zostały zjedzone, ponieważ mogły się w nich znaleźć igły. A to dlatego, że marketing miał bitwę z naszą małą choinką. Cel był jasny, zdjąć ozdoby, pozbyć się gałązek i nie zostawić śladów. Możecie się przekonać, że poza śladami wyszło im całkiem nieźle – FOTO a FOTO. Mój początek tygodnia wyglądał jak z podręcznika do etyki. W tramwaju nie zauważył mnie kontroler biletów, więc specjalnie wyciągnąłem kartę miejską i sam mu ją aktywnie podałem. Tym bardziej zaskoczyło mnie, gdy mężczyzna powiedział, że dokument jest nieważny. Nagrodą za dobrowolne okazanie było to, że pozwolił mi wysiąść. Powiedział przy tym: „Niech pan biegnie ją przedłużyć jeszcze dziś”. Honza Jedlička stał się celem sylwestrowego żartu kolegów, którzy w święta pojawili się w biurze. Nie mógł sobie poradzić z niedziałającą myszą, próbował wszystkiego. Dopiero koledzy z IT mu pokazali, że z zaklejonym czujnikiem pod spodem myszka nie zadziała. Pada śnieg, jeee, super, była 9. Jirka Š, który już rano znalazł się w Bratysławie, nie był tak zadowolony, przekonać się można tutaj – FOTO. Co więcej miał 4 spotkania i po każdym musiał odśnieżać samochód z 10 centymetrowej warstwy. U nas w biurze giną małe kalendarze. Jeden zgubiła Jana V. a teraz Zuza, to dopiero zagadka. Ponieważ chodzi o bezprawną kradzież, nie mam do tego dowcipnego komentarza :-). Wciąż pada śnieg, wciąż jest super, ale już trochę mniej. Martin M. i Jirka Š. Spotkali się i pojechali szkolić klienta. Jirka uzupełniał na szkoleniu to co mówił Martin. Obecnym trudno było zrozumieć, kto właściwie prowadzi szkolenie. Obejrzeliśmy PF od pana Jiřího Šimona, które Zuzka dostała na maila. Jest o tym, że pan Šimon ma dużo dzieci i wszystkie grają razem w zespole. Myślę, że mamy w tych PFkach rezerwy, to byłoby super. Wciąż pada, to już nie jest super. Zuzka zaczyna się trochę denerwować i rozważać zmianę środka transportu na spotkania. Pierwotnie miało być auto, później pociąg, ale po 12 godzinach jednoznacznie prowadzi skuter śnieżny. Środowy poranek był lekko nerwowy. Żeby zdążyć z Kubikiem na autobus do przedszkola, musiałem wziąć go na ręce i biec całą drogę. Ze mnie lał się pot, a Kuba się śmiał i dodał, że musimy to robić częściej. Jirka Š. poszedł z Evą do teatru na Evę Holubovoą, spektakl, w którym występuje sama i gra tam właściwie samą siebie. Tak czy inaczej, podobno było super. Honza C. był dla Zuzki i pana dyrektora rycerzem na białym rapidzie. Pojechał po nich wieczorem do Přerova, kiedy nie zdążyli na samolot. Jana, Jirka Š. i Danka zostali zaproszeni na czwartkowy świąteczny kierowniczy obiad. Przeciągnął się zupełnie nieoczekiwanie do popołudniowego podwieczorku przy kawie, ale było bardzo fajnie. Odbyła się przeprowadzka. Tak u nas od czasu do czasu bywa. Panu dyrektorowi było smutno, więc wziął Zuzkę z powrotem do siebie. Tutaj widać jej posprzątany stół, który fotografowałem przed przeprowadzką - FOTO :-D. Bára się poskarżyła, że na miejscu za Zuzką wygląda trochę jakby siedziała tam za karę. Dowód tutaj – FOTO. Więc pokazałem jej, że mamy przynajmniej dobry widok na siebie. Od Jany z marketingu widzę tylko tyle - FOTO. Danka G. była na wywiadówce. Mają tam całkiem fajny zespół i zgodzili się razem, że ich dzieci są utalentowane. Zamiast cyrklem robią kółka papierem. Ja w liceum trzymałem go w szufladzie. Śpiąca Anička, a później spróbuj się złościć na te dzieci - FOTO. W piątek mieliśmy odwiedziny Standa Hauser. Opowieści o pracy w kopalnie musiałem wysłuchać też ja sam. Wiedzieliście, że na Kladensku w kopalni się normalnie pali? Po pracy grupa z NARu wyruszyła świętować urodziny Jirki. Obejrzyjcie zdjęcia, było po prostu super FOTO, FOTO, FOTO i FOTO. W niedzielę odbył się wspólny obiad. Na uczestników można popatrzeć tutaj – FOTO. A kto nie poznał tych przysmaków, chodziło o haluszki. 100K

Tobogan / 1. tydzień 2019

07STY

Tobogan / 1. tydzień 2019

07. 01. 2019 10:22 Jan Šlachta

Razem z żoną cieszyliśmy się, że idą święta. Już od długiego czasu mieliśmy zaplanowane, że zaraz po wigilii zamkniemy się w atelier i całe dnie będziemy spędzać wśród gliny i farb. Choinka, prezenty (pakowanie!), karp, sałatka, Mikołaj i z powrotem do atelier. Mamy w domu kotka, co oznacza problem z choinką. Kocia panienka ma na imię Terka, ale wołamy na nią „Pinďo!“. Z jej powodu nierozważne byłoby przyniesienie dużego drzewka, od razu by je przewróciła, dlatego zdecydowaliśmy się na małą jodełkę w dużej, ciężkiej donicy. Na wysokość była jak krzesło – wystarczająco i niemożliwa do przewrócenia. Kiedy dzieci ją ubierały, usłyszeliśmy krzyk. Prawie ze szczytu choinki wystawała głowa kotka. Wspięła się po cienkich, gęstych igłach i chciała, żeby ją ozdabiać. Na zdjęciu głowy trzeba szukać na dole po prawej FOTO. Mikołaj był miły. Pewnie nie wszystkie prezenty będą trafione, ale uprzedzałem sprzedawcę, że po świętach żona może przyjść wymieniać. I że jest sympatyczna. Ryba i sałatka się udały. Kroiliśmy w zlewie, tyle jej było, ale nie wpłynęło to na jakość. Mikołaj też się udał. Były nawet skarpety. Później, jak u większości śmiertelników, odwiedziny rodziny, dzieci, krewnych i spotkania z przyjaciółmi. Dwudziestego siódmego w naszej gospodzie zorganizowaliśmy dla nich Śpiewanie. Bałem się o to, ile osób przyjdzie. Odbywało się po raz dziesiąty, jednak tym razem naprawdę nikt nie potwierdził. Odrobina strachu. W końcu zebrała się nas pełna sala i śpiewaliśmy gromko – FOTO i FOTO. Następnego dnia był u nas wnuk Danny i składaliśmy z lego komisariat policji. Jana była najlepszą budowniczą. Wieczorem zasnął między nami w łóżku. Ze ściskiem się już pogodziłem, ale dlaczego w nocy mnie kopnął, nie wiem. Do atelier po raz pierwszy trafiłem dzień przed Sylwestrem. Ale to nic, te świąteczne i poświąteczne dni były piękne. Mikołaj się przez te lata już nauczył. (FOTO – na dowód, że malowałem). Mk

Nowy Rok świętowaliśmy tradycyjnie z przyjaciółmi. Rozmawialiśmy i śpiewaliśmy aż do północy. Powiedzieliśmy sobie, że wciąż się lubimy i życzymy wszystkim pięknego roku. TEGO ŻYCZĘ RÓWNIEŻ KOLEGOM I LUDZIOM WOKÓŁ NAS. PIĘKNEGO ROKU!!!

Tobogan / 49. tydzień 2018

10GRU

Tobogan / 49. tydzień 2018

10. 12. 2018 09:10 Jan Šlachta

Znów wypadło na mnie napisanie podsumowania poprzedniego tygodnia. Zaczniemy od pracy: widać, że nasza JOZEFka przekracza granice państw i zarejestrowano się aż z Indii. Rejestracja i autoryzacja, mimo takiej odległości, przebiegły bez problemów. Przecież chodzi o elektronizację. W tym tygodniu mieliśmy wizytę z Węgier, która tam pomaga z przekładami systemu. Już prawie skończone. Zostaje już tylko około 2000 systemowych linijek (FOTO). Jirka Š. połączył przyjemne z pożytecznym. W poniedziałek pojechał na delegację w kierunku Bratysławy, ale w związku ze zbliżającymi się świętami skończył na kupowaniu ostatnich prezentów. Pan dyrektor również w tym tygodniu był w podróży. We wtorek w Brnie, gdzie zobaczył jarmark bożonarodzeniowy (FOTO), a w środę pojechał na Słowację negocjować w sprawie katalogu i spotkał się tylko z pozytywnym odzewem. W sobotę dyrektor już tylko odpoczywał i googlował nowe inspiracje do obrazów (FOTO). Czym przechodzimy do rzeczy niezwiązanych z pracą: Na początku tygodnia Maruška i František świętowali urodziny. Maruška dostała jedną z prac pana dyrektora (FOTO), a František z żoną postarali się o nowego zwierzęcego członka rodziny (FOTO). Jířík C. dostał voucher do barbershopu, gdzie przywitali go słowami: W końcu przyszedł prawdziwy wiking z północy (FOTO). W ten sposób przechodzimy do drugiej połowy tygodnia, w której odbył się tradycyjny doroczny świąteczny turniej w squash. A ponieważ jest tradycyjny, to tradycyjnie wygrał go Vyskoč, więc jeśli ktoś chce rzucić rękawicę, czekamy na śmiałka. Na drugim miejscu uplasował się Honza J., za którego wszyscy trzymaliśmy kciuki – a głównie jego córka, która wyjaśniła nam, że ona kibicuje, tylko głową. Na trzecim miejscu skończył Radek, który nie wziął udziału w późniejszej sesji, dlatego na zdjęciu jest ZuzKa i jej również gratulujemy, ponieważ skończyła w kategorii kobiet do lat 20 pierwsza/ostatnia (FOTO). I przechodzimy do weekendu: Lucka K. ozdabiała dom swoimi gwiazdami (FOTO). Barča upiekła 14 rodzajów bułeczek, którymi, mam nadzieję, się podzieli (FOTO). Poza tym w niedzielę była z partnerem w Ikei, poleca jej unikać (Ikei, nie siebie) z czym się w pełni zgadzam. A później pojechali jeszcze na jarmark bożonarodzeniowy do Hlučína (FOTO). Danka G. miała nadzieję, że w końcu pozbędzie się Adel i będzie miała spokój, ale ponieważ nie zabrał jej diabeł, pomagała przy pieczeniu ciastek (FOTO). Przy tym temacie na chwilę zostaniemy. Piekł też w sobotę Jirka Š., w niedzielę zawiózł Nelę na party – dziewięciolatka na party, do tego w kręgielni – ta dzisiejsza młodzież. U Ivanki weekend przebiegał w duchu urodzin Emmy. Świętowanie w formie szukania skarbu z mapą i po ciemku – wszystkie dzieci i wszyscy dorośli przeżyli. Była też nagroda u strażnika skarbu. Wszystko skończyło się tortem (FOTO). U mnie w weekend była rodzina. Pojechaliśmy popatrzeć na jarmark w Ostrawie, a w niedzielę również byliśmy w Ikei. Naprawdę nie wiem, gdzie spotkaliśmy więcej ludzi (FOTO). Juraj

Tobogan / 48. tydzień 2018

03GRU

Tobogan / 48. tydzień 2018

03. 12. 2018 09:23 Jan Šlachta

Welcome to Anglický Tobogan, nebo Mikulášský Tobogan. Svatý Mikuláš in English is Saint Nicholas, which became Santa Claus, so basically they’re the same guy. So I think we can safely say that Mikuláš is the official start of the Christmas season. Yay! And to mark the beginning of the Christmas season at NAR we got the traditional NAR Christmas tree, this year bigger than ever! FOTO. Barča and Janička finished decorating this monster at 9:30pm on Thursday night, with the help of a few glasses of víno, and here it is: FOTO. They also set up the traditional Christmas shopping line, this year with the all new innovative numbering system :-) The top secret work was all going on behind closed doors, so nobody knows what they are going to get, no, no way: FOTO. In further Mikulášský news, Ivanka was enjoying the Mikulášský snow on Velký Javorník: FOTO a FOTO; Daniela and Adélka were doing Mikulášský stuff: FOTO; and Maruška was doing Mikulášský stuff: FOTO a FOTO. Peter Mikuláš and his daughters are doing something called postcrossing, and got some postcards from Japan and France: FOTO. I wonder if they celebrate Mikuláš there? It was my birthday again, so on Monday I got my usual stash of booze: FOTO, and treated my colleagues to my lovely home-made biscuits :-) FOTO. As for the weekend, the Kaplans spent some time with friends “na chalupě ve valašských kopcích” - FOTO, FOTO a FOTO and on Sunday went to the gospel show: FOTO. I did my usual weekend stuff. Saturday was Mikulášský běh in Martinov: FOTO (2nd place in the old man’s category). Sunday was Lysa Cup, jako vždy, but this time I met a hairy man in a kilt, and he wasn’t Scottish! FOTO a FOTO. Meanwhile Jana flew off to England, and sent me these photos from London... Australian beer - FOTO... American milkshake - FOTO... and a Dutch bridge - FOTO... At least the telephone box and Windsor Castle are proper English :-) FOTO. Happy Mikuláš!!! Malcolm

Tobogan / 46. tydzień 2018

19LIS

Tobogan / 46. tydzień 2018

19. 11. 2018 09:38 Jan Šlachta

Pozdrawiam wszystkich. Prawie rok zastanawialiście się intensywnie, co się ze mną dzieje. Wróciłem – zaczynamy :-). Pan dyrektor ocenił istniejący stan stwierdzeniem: „Właściwie działamy od eBF do eBF”. W ten sposób łatwo wyjaśnić, że poranki po eBF podobne są do tych po Sylwestrze. Jirka Š wyruszył w drogę. Co dziwne już w poniedziałek. Czuję, że coś za tym stoi. A teraz przejdźmy do tych ważnych spraw. W Kaufie mieli promocję na kapsułki Dolce Gusto i przy zakupie 20 opakowań dostawało się ekspres za koronę. Maruška stwierdziła, że musi go mieć. Wszystko obliczyła i poprosiła swoich drogich kolegów o pomoc. Jak się to skończyło? Honza J. był we wtorek, właściwie to muszę to zacytować: „Byłem w psychiatryku i było super”. Według jego relacji wychodząc zastanawiał się, czy go wypuszczą. Pytaniem pozostaje, czy poznał, że jest już u nas w firmie :-D. Ekspres jest w domu, tutaj dowód. Udało się, koledzy nie zostawili Maruški. Według niej wyniesienie wszystkiego ze sklepu nie było łatwe. Jirka Š już wrócił z Blavy. Poszedł na koncert Lucie. Dobrze się bawił, ale nie mógł pozbyć się uczucia, że chłopcy trochę przespali czas show.  Zuzka ma wolne, w środę była ostatni dzień w pracy. Interesujące, że zazwyczaj w takich wypadkach słyszy się: „Baw się dobrze, odpocznij”. W przypadku Zuzki słyszeliśmy: „7 dni? Jedź na dziesięć, trochę odpoczniemy”. :-D Jirka Š. zaprowadził dzieci do dentysty. Wyrywali ząb Nelince. Przeżyła to bardzo spokojnie. Nic nie pisze o nagrodzie, więc jeszcze to sprawdzimy. Wieczorem Jirka pojechał do Blavy, gdzie w czwartek rano miał szkolenie. Dostał pochwałę, że było super i nie jest nudny. Jirka skomentował to słowami: „W sumie sam o tym wiem, ale cieszę się, że zauważyliście i doceniliście”. Po biurze roznosi się straszny kaszel naszej Anitki. Po jej zapewnieniu, że teraz jest już dobrze, przed trzema tygodniami było dużo gorzej, chowamy z powrotem do szuflady maseczki i skreślamy imbir z listy zakupów.  Pan dyrektor intensywnie dyskutował z Jirką C. i Honzą J. o przyszłości. Wszystko pisali na kartkach i kiedy zebrało się ich dziesięć, nastąpił koniec. Pan dyrektor zadowolony poszedł na spotkanie, a kiedy wrócił zawołał chłopców z powrotem mówiąc, że mogłoby to być jeszcze trochę inaczej. Chłopcy się z tym liczyli i mieli w zanadrzu czysty bloczek. Ja przez pół dnia pracowałem na HO. Przywieźli nam podstawy do łóżek. Trochę wyprzedzę wydarzenia i zdradzę, że na ich wymianę nie potrzebowałem roku, ba, nawet miesiąca, ale wszystko wymieniłem w trzy dni. Tutaj widzicie te stare połamane. Na piątkowych naradach M zespołu zauważyliśmy, że koledzy przychodzą nas sprawdzać. Wiąże się to z tym, że piątkowa narada połączona jest ze śniadaniem i zawsze na stole leżą wszelkiego rodzaju łakocie. Nie dajemy się i strzeżemy naszych skarbów. Radek świętował urodziny, wziął wolne, na wszelki wypadek. Chłopcy z IT wykorzystali okazję i przygotowali Radkowi nowy notebook. Biorąc pod uwagę prędkość starego komputera Radek będzie bardzo zadowolony. Honza J. i Honza C. szkolili z wykorzystania zapytań w zakupach. Pierwotny zamiar Workshopu prowadzonego przez Honzę J. przeszedł w udział Honzy C. Po zakończeniu panowało ogólne zadowolenie, inni również doszli do głosu. Jirka Š. przysłał ważne informacje związane z weekendem. Cytuję: „Odsypiałem ciężki tydzień”. Zobaczymy w poniedziałek, czy mu się udało. Kubíček Vyskočil szukał obrazka, foto tutaj. Musiał poprzestawiać cały pokój, żeby go znaleźć. Czego nie mógł zrozumieć, to że mamusia i tatuś nie pamiętają, jakiego obrazka szukał. Powiedział przecież jasno: „Doktor, dał, hipotam”. Jak mogli zapomnieć, że dostał go 10 miesięcy temu od okulisty w Opawie. Zdjęcie po znalezieniu i pokolorowaniu tutaj. Honza J. w weekend malował, tym razem nie obrazy, ale kuchnię i nie z Verčą, ale sam. Marušce bardzo się spodobało, zagadką pozostaje tylko uwaga, że jak będą jeszcze kiedyś malować, to na pewno wybiorą ładniejszy kolor. Fajnego tygodnia w pracy! 100k

Back to Top