Tobogan / blog

Tobogan / 45. tydzień 2018

14LIS

Tobogan / 45. tydzień 2018

14. 11. 2018 08:42 Jan Šlachta

Wszystko, co dobre, kiedyś się kończy, tak samo jak nasz festiwal eBF. Najbardziej ulżyło Zuzce, ponieważ wszystko przebiegło bez większych problemów (fotogaleria eBF 2018). Nie liczę trochę gorączkowego poniedziałku. Wydarzenie rozpoczęło się wtorkowym wernisażem, na który wszyscy przebrali się w stylu Pierwszej Republiki (fotogaleria i video RAZEM). Królowa koków miała co robić, aby zadowolić wszystkich zainteresowanych kreatywnymi fryzurami z ptakami, piórami i siateczkami. Zdała jednak na piątkę i z takim samym entuzjazmem kontynuowała w kolejnych dniach, gdy ilość jej klientów stale wzrastała. W środę program się rozkręcił i Imperial zapełnił się ludźmi pragnącymi wiedzy ze wszystkich zakątków procesów zakupowych. Środowe festiwalowe popołudnie zakończyło się wręczaniem nagród FSA (fotogaleria FSA 2018 a wyniki FSA 2018), po którym uczestnicy w mniejszych i większych grupach zaczęli przenosić się na postpopołudniowe dzielenie się zakupowym know-how. Kto wolał spokojniejszą atmosferę, wybierał klub Sajgon, ci drudzy Harley. Wieczorne spotkanie płynnie przeszło w następny dzień. Chłopcy z IT wymienili rano baterie w rzutnikach i mikrofonach, panie znów zmieniły ptactwo na głowach i można było kontynuować wystąpienia i nasiąkanie wartościowymi informacjami. Niedługo po zakończeniu ostatnich czwartkowych wykładów liczna grupa wyruszyła na zwiedzanie Ostrawy z przewodnikiem. Wieczorem zewsząd dochodziły głosy, że było wspaniale. Nawet ci, który mieszkają w Ostrawie nie mieli pojęcia, co się w niej kryje. Czwartkowy wieczór odbywał się w już trochę skromniejszym duchu. Naszej Janie M. bardzo spodobało się umieszczone w salonie PlayStation i chwaliła się, że w Mortal Kombat pokona wszystkich obecnych. Mario Biňas już w pierwszej walce wyprowadził ją z błędu. Na piątkowej długiej kawie przy jednym ze stołów widać było dyskretną rywalizację między szanowaną architektką, panią Evą Špačkovą, a naszym panem dyrektorem o to, kto z nich posiada bardziej interesujące informacje na temat światowej architektury. Najdłuższa debata przebiegała jednak przy stole trenera Vůjtka i trwała jeszcze długo po zjedzeniu wszystkiego – fotogaleria piątkowej Długiej kawy. Mnie samego do pewnego stopnia zdenerwowała błyskawiczna reakcja strażników na lotnisku w Wiedniu, kiedy po pięciu minutach nieobecności z powodu odwiedzin w toalecie dostałem 25 euro kary i o mało nie odholowali mi samochodu. No tak, niepilnowane auto na lotnisku jest dzisiaj w obliczu powszechnie obecnych zabezpieczeń nieakceptowalne. Po oficjalnym piątkowym zakończeniu w bardzo skromnej ilości wznieśliśmy toast za sukces eBF i rozeszliśmy się do domów. Z powody całkiem wymagającego tygodnia większość z nas przez cały weekend uzupełniała deficyt snu. Życzę wszystkim przyjemnego startu nowego, spokojniejszego tygodnia. JC

Tobogan / 44. tydzień 2018

05LIS

Tobogan / 44. tydzień 2018

05. 11. 2018 09:54 Jan Šlachta

Kiedy Danča powiedziała, że znalazła za oknem list do Mikołaja, moje serce na chwilę przestało bić i poszedłem sprawdzić u nas w domu. Na szczęście spokój. Jeszcze nic się nie wydarzyło, ale czuję w powietrzu, że coś się zbliża. ZuzKa narzekała na ból, łapiąc się przy tym dramatycznie za gardło, że niby angina. Poszła do lekarza, który zapewnił ją o silnym zdrowiu. Stwierdziła, że musi go zmienić. Świętujemy. Testujemy katalog nawiązujący do DSZ. Ma już przydomek Speed, który wyraża jedną z jego możliwości SPEED-KATALOG. Peťo przywiązał się do pociągów. We wtorek jechał z dziećmi ze Słowacji do Czech i z powodu połamanych drzew miał siedmiogodzinne spóźnienie. Ogólnie spędził w pociągu dwanaście godzin. Dowód TUTAJ. U Špalków oczekiwanie. Dzięki poleceniu pani ze sklepu zoologicznego kupili glonojada, który miałby zamiast nich rozprawić się z glonami w akwarium. Jirka obiecał, że jeśli się uda, sprzedawczyni dostatnie czekoladę. Moja koleżanka Marta, która na parkingu zawsze chce mi wróżyć z ręki, znów nie zgodziła się na to, że tym razem będę wróżyć ja. Szczerze cieszyła się, że mnie widzi. W końcu dałem jej te pięćdziesiąt koron za entuzjazm. Honza Jedla był na meczu Baník – Plzeň. Świętowali tam też 100 lat Czechosłowacji. Dwa hymny i kanonada, jak pod Verdun. Korzystamy z ostatnich dni przygotowań do eBF. Wydrukowaliśmy Handbook i mapy programu, sprawdziliśmy rezerwacje, powiesiliśmy obrazy w galerii, winiarz roku Honza Stávek wysłał próbki do degustacji dla piątkowych gwiazd eBF, a Andrzej zaproponował składankę Melancholia, jako muzykę na otwarcie FSA. Gáborki zbierają jesienne liście i suszą je. To zadanie od pani nauczycielki, na pewno jej się spodoba. Ja aż do piątku jestem w pracy na antybiotykach i czułem się pokrzywdzony, że nie mogę być zdrowy, młody i piękny. Przynajmniej się trochę podręczyłem. Milan

Tobogan / 43. tydzień 2018

29PAŹ

Tobogan / 43. tydzień 2018

29. 10. 2018 09:57 Jan Šlachta

 Poniedziałkowy dzień mijał klasycznie w duchu firmowych narad. W południe razem z Jiřím Š. i Lukášem V. wyskoczyliśmy do teatru kukiełkowego w sprawie jednej ze scen na eBF. Sprawdzaliśmy wszystko od strony technicznej, aby mieć pewność co do ostatnich detali. Praski Igor poszedł na koncert Pavola Hammela i grupy Prúdy. Pozornie miał to być występ dla starszych i zaawansowanych wiekiem, ale lata siedemdziesiąte i legenda słowackiego beatu zagrała swoje hity z taką energią, że na koniec zazwyczaj trudna praska publiczność prosiła na stojąco o 4 bisy - FOTO.  We wtorek Jiří Š. wziął udział w konferencji o zamówieniach publicznych, którą organizowała OTIDEA, a po niej wybrał się jeszcze na kilka spotkań. Swoją słowacką trasę skończył w środę, kiedy szkolił członków komisji dla jednego z naszych ważniejszych klientów. Uczył 60 osób w trzech blokach.  W czwartek odbyliśmy już chyba ostatnią naradę techniczną do eBF. Sprawdziliśmy, czy wszystko jest przygotowane i wygląda na to, że tak. W ciągu dnia Jiří Š. kończył jeszcze ostatnie sprawy, a po południu zajmował się dziećmi, ponieważ Eva miała imprezę w pracy.  W piątek w Bratysławie było wielkie świętowanie, a wraz z nim zamknięto wiele ulic. Spadło to na Honzę J., który pojechał na szkolenie i przez chwilę myślał, że zamknęli ulice specjalnie dla niego. Na koniec jednak okazało się, że to z powodu Macrona :-). Poznał to przy „łowieniu obrazów” na mieście. Jiří Š. na długi weekend pojechał z rodziną na Słowację, ponieważ dzieciom zaczynają się jesienne wakacje. „Staruszkowie” na chałupie kupili małą wędzarnię i od razu wykorzystali okazję, żeby uwędzić ser - FOTO.  Weekend przebiegał smutno i pochmurnie. Na większości terytorium Czech padało i nie bardzo dało się wyjść na zewnątrz. Słowacka Danka w weekend pojechała do Brna. Przeszli Suchým žlebem w Krasie Morawskiej i skończyli wycieczkę z widokiem na Macochę. W niedzielę odwiedziła brneńskie uroczystości. Dla odmiany czeska Danka pojechała w niedzielę z Adelką do kina i skończyły wieczór małym co nieco w cukierni. Jiří Š. pojechał z dziećmi na wellness w hotelu Permon. LZ

Tobogan / 42. tydzień 2018

22PAŹ

Tobogan / 42. tydzień 2018

22. 10. 2018 09:32 Jan Šlachta

Jest niedziela wieczór i kolejny członek NARu siada do komputera, aby w poniedziałek wyszedł następny rozdział Toboganu. Rozprzestrzenił się u nas w firmie mały problem – „łapówki”. Łapówki za wpisy do Toboganu. Zaczęło się przed około czternastoma dniami od cukierków, a przed tygodniem Janka przypieczętowała zwyczaj, ponieważ w poniedziałek rano czekało na nas wspaniałe ciasto cynamonowe. Dlatego w piątek stwierdziłam, że też coś zaproponuję… przecież miło jest przyjść w poniedziałek rano do pracy i uprzyjemnić sobie początek tygodnia małym co nieco. W tym większe przerażenie wpadłam, kiedy sprawdziłam maila i nie było tam żadnego niesamowitego nawału wpisów! Na szczęście mamy kilku wiernych piszących. Poniedziałek upłynął pod znakiem Wielkiego Poniedziałku. Biuro pękało w szwach i wszyscy dawali z siebie 120%. Sama narada odbywała się w duchu dyskusji z szefem, który w pełni sił wrócił do nas z sanatorium. Życzyliśmy sobie również, aby nadchodzący eBF udał się jeszcze lepiej niż wszystkie poprzednie edycje. Zespół marketingu zaskoczyła Zuzka, która stwierdziła, że w tym roku jest nieźle, ponieważ ani się nie stresujemy, ani nie denerwujemy. Ja osobiście nerwy i stres czuję bardzo wyraźnie :-). Pożegnaliśmy się w tym tygodniu z szefową naszego zespołu, ponieważ we wtorek rano pojechała do Pragi, a później do Lizbony, dokąd została zaproszona przez EUPLAT. We wtorek wykorzystaliśmy to, że w Ostrawie były wszystkie zespoły handlowe. Długo naradzały się, jak znów ulepszyć JOSEPHINĘ i podsyłały pomysły do projektów. Marketingowa Janka zaczęła pracę zdalną, tworząc tegoroczną broszurę. Zrobiła m.in. piękne zaproszenie na tegoroczny wernisaż wystawy RAZEM, która odbędzie się już po raz czwarty. W środę Jirka Špalek ruszył w drogę. Dwa spotkania się nie udały, ponieważ klienci skończyli u lekarza, ale ponieważ Jiřík to zuch, zaplanował sobie nieplanowane kawy z innymi klientami, którzy byli zadowoleni z odwiedzin. Również w środę po czterech tygodniach do M zespołu wróciła Jana. Ja spędzałam środę pracując z domu. Ponieważ eBF puka do drzwi, praca wymaga spokoju i skupienia na milion procent. W czwartek Jirka Š. kontynuował swoją podróż przez Słowację, gdzie wieczorem spotkał się z panem dyrektorem, aby mogli wspólnie pomedytować. Lukáš Zbránek zmienił zespół. Pożegnał się ze słowackimi kolegami i konwertował do IT. Życzymy dużo sukcesów przy nowym biurku. W piątek wysłałam listy do naszych tegorocznych mówców. Wszystkim wydrukowałam aktualne mapy programu i napisałam miło, jak bardzo cieszymy się, że w tym roku będzie po prostu wspaniale! Bo przecież będzie! Weekend jak zwykle skończył się szybko. Pogoda była typowo jesienna i nakłaniała do tego, aby zostać w ciepłym domy z herbatą i książką. Jirka Š. się relaksował, czy tego chciał, czy nie. Adík wciąż jest chory, więc wycieczki nie były brane pod uwagę. Nasz Igor H. się nie lenił. Najpierw w domku przygotowywał drewno na zimę, gdzie pilnowała go psia dama Toti - FOTO. Jak to się mówi: najpierw praca, później zabawa. W nagrodę mógł pojechać na golfowy turniej dwójek w Líšnicy i razem z synem Honzą, z 18 biorących udział par, zajęli drugie miejsce - FOTO. Tygodnia pełnego sukcesów. Wasza Bára.

Tobogan / 41. tydzień 2018

15PAŹ

Tobogan / 41. tydzień 2018

15. 10. 2018 08:56 Jan Šlachta

Zeszłotygodniowe wyzwanie dotyczące wysyłania zdjęć do Toboganu za cukierki spowodowało, że podwyższyłam poprzeczkę na domowe ciasto - FOTO. Zaczynam więc swój tydzień nietradycyjnie słodką kropką na początku, bo dlaczego nie można by przesuwać granic ugruntowanych tradycji. Tomáš T. w tym tygodniu niewiarygodnie dużo podróżował: od Budapesztu, przez Wiedeń po Komárno i z Dunajskiej stredy aż po Oravę, a na koniec do domu we Wschodniej Słowacji. Przeżył przyjemny zawodowy sukces u węgierskiego klienta i po drodze z Wiednia, gdzie zajmował się możliwością wykorzystania aukcji sprzedażowych w międzynarodowej grupie, stawił czoło podróżniczej przygodzie – kilka zamkniętych mostów na Dunaju, być może ćwiczenia antyterrorystyczne. W długich korkach Tomáš myślał o tym, jak niektórzy nasi klienci oszczędzają czas nie tylko elektronizacją, lecz także automatycznym koszeniem trawnika - FOTO. Nie żyjemy tylko pracą, dlatego Radek postawił tym razem na ogromną dawkę humoru, czyli Stand-up show „Na stojaka”, gdzie gwiazda humorystycznych skeczy Lukáš Pavlásek rozruszał Třinecký Vidle pub. Poza tym wystąpiły również inne gwiazdy, jak Karel Hynek, ulubieniec naszego R. – FOTO i FOTO. Ostrawą w ten weekend zatrząsnął lokalny Oktoberfest. Odwiedziła go z rodziną Daniela G., która wieczorem bawiła się z dziećmi na niewiarygodnych atrakcjach - FOTO. W sobotę zrozumiała, że na schodach dobrze jest patrzeć pod nogi i nieszczęśliwie skończyła na pogotowiu, ale jako prawdziwa wojowniczka zdążyła na końcowe fajerwerki. Ten sam beer festiwal odwiedziła też nasza ZuzKa, która skomentowała to słowami, że przy cenie małego piwa sięgającej 40 koron i więcej, cieszy się, że nie jest zapalonym piwoszem i nie musiała tam zostawić swojej wypłaty. W zespole słowackim Jirka, Juraj i Martin relaksowali się na squashu i swój wyczyn komentowali słowem: „przeżyliśmy”. Mamy nadzieję, że poprawią wynik na „daliśmy radę”. Jirka Š. od środy podróżował z Żyliny, przez Martin, aż do Bystrzycy. Planowane spotkania z potencjalnymi partnerami skończyły się sukcesem, dlatego radosny wrócił z powrotem do NARu. W weekendowych planach przeszkodziła mu niestety podwyższona temperatura Adika, więc zmieniał opony w samochodzie, mimo że jeszcze nie ma przymrozków – przezorny zawsze ubezpieczony :). To był bardzo gorączkowy tydzień w pracy i nie inaczej spędzał go Honza Š., który klasycznie myślał o aktywnym weekendzie. Rozpoczął go na Łysej Górze - FOTO i FOTO. W niedzielę nabrał chęci na Havířovską desítku i przebiegł ją z radością w duszy - FOTO i FOTO. Nie wiem, jak opisać słowami mój ostatni tydzień, podczas którego odmieniam w co drugim zdaniu eBF, w związku z czym oglądam tylko grafy i wykresy, czasem słońce na zewnątrz, więc odpoczywać zaczęłam dopiero w weekend, kiedy to wyciągnęłam dzieci na spacer i mecz koszykówki. Ze spaceru mamy kilka wspomnień do albumu - FOTO. Za to mecz był wspaniały – Ostrawski NH przegrał z Čez Nymburk 73:94. Sárinka zobaczyła jak trudno jest być reporterem sportowym. Ze zrobionych zdjęć wyszło tylko jedno - FOTO. Jako nagrodę za gorący doping zjadłyśmy ostrą meksykańską kolację - FOTO. Miłego dnia i piszcie wiersze. Janka

Back to Top