Tobogan / 41. tydzień 2018

Tobogan / 41. tydzień 2018

15PAŹ

Tobogan / 41. tydzień 2018

15. 10. 2018 08:56 Jan Šlachta

Zeszłotygodniowe wyzwanie dotyczące wysyłania zdjęć do Toboganu za cukierki spowodowało, że podwyższyłam poprzeczkę na domowe ciasto - FOTO. Zaczynam więc swój tydzień nietradycyjnie słodką kropką na początku, bo dlaczego nie można by przesuwać granic ugruntowanych tradycji. Tomáš T. w tym tygodniu niewiarygodnie dużo podróżował: od Budapesztu, przez Wiedeń po Komárno i z Dunajskiej stredy aż po Oravę, a na koniec do domu we Wschodniej Słowacji. Przeżył przyjemny zawodowy sukces u węgierskiego klienta i po drodze z Wiednia, gdzie zajmował się możliwością wykorzystania aukcji sprzedażowych w międzynarodowej grupie, stawił czoło podróżniczej przygodzie – kilka zamkniętych mostów na Dunaju, być może ćwiczenia antyterrorystyczne. W długich korkach Tomáš myślał o tym, jak niektórzy nasi klienci oszczędzają czas nie tylko elektronizacją, lecz także automatycznym koszeniem trawnika - FOTO. Nie żyjemy tylko pracą, dlatego Radek postawił tym razem na ogromną dawkę humoru, czyli Stand-up show „Na stojaka”, gdzie gwiazda humorystycznych skeczy Lukáš Pavlásek rozruszał Třinecký Vidle pub. Poza tym wystąpiły również inne gwiazdy, jak Karel Hynek, ulubieniec naszego R. – FOTO i FOTO. Ostrawą w ten weekend zatrząsnął lokalny Oktoberfest. Odwiedziła go z rodziną Daniela G., która wieczorem bawiła się z dziećmi na niewiarygodnych atrakcjach - FOTO. W sobotę zrozumiała, że na schodach dobrze jest patrzeć pod nogi i nieszczęśliwie skończyła na pogotowiu, ale jako prawdziwa wojowniczka zdążyła na końcowe fajerwerki. Ten sam beer festiwal odwiedziła też nasza ZuzKa, która skomentowała to słowami, że przy cenie małego piwa sięgającej 40 koron i więcej, cieszy się, że nie jest zapalonym piwoszem i nie musiała tam zostawić swojej wypłaty. W zespole słowackim Jirka, Juraj i Martin relaksowali się na squashu i swój wyczyn komentowali słowem: „przeżyliśmy”. Mamy nadzieję, że poprawią wynik na „daliśmy radę”. Jirka Š. od środy podróżował z Żyliny, przez Martin, aż do Bystrzycy. Planowane spotkania z potencjalnymi partnerami skończyły się sukcesem, dlatego radosny wrócił z powrotem do NARu. W weekendowych planach przeszkodziła mu niestety podwyższona temperatura Adika, więc zmieniał opony w samochodzie, mimo że jeszcze nie ma przymrozków – przezorny zawsze ubezpieczony :). To był bardzo gorączkowy tydzień w pracy i nie inaczej spędzał go Honza Š., który klasycznie myślał o aktywnym weekendzie. Rozpoczął go na Łysej Górze - FOTO i FOTO. W niedzielę nabrał chęci na Havířovską desítku i przebiegł ją z radością w duszy - FOTO i FOTO. Nie wiem, jak opisać słowami mój ostatni tydzień, podczas którego odmieniam w co drugim zdaniu eBF, w związku z czym oglądam tylko grafy i wykresy, czasem słońce na zewnątrz, więc odpoczywać zaczęłam dopiero w weekend, kiedy to wyciągnęłam dzieci na spacer i mecz koszykówki. Ze spaceru mamy kilka wspomnień do albumu - FOTO. Za to mecz był wspaniały – Ostrawski NH przegrał z Čez Nymburk 73:94. Sárinka zobaczyła jak trudno jest być reporterem sportowym. Ze zrobionych zdjęć wyszło tylko jedno - FOTO. Jako nagrodę za gorący doping zjadłyśmy ostrą meksykańską kolację - FOTO. Miłego dnia i piszcie wiersze. Janka

Back to Top